I Ty zostaniesz biznesmenem
Leszek Skowroński


Jak zdobyć majątek, osiągnąć w życiu sukces, pokonać konkurentów, wytargować najlepszą ofertę, nie dać sobą pomiatać, rządzić ludźmi, przechytrzyć rywali, nakłonić innych by z ochotą dla ciebie i na ciebie pracowali? O tych i o każdych innych życzeniach, które pragnąłbyś czytelniku i czytelniczko, żeby ci się w życiu spełniły znajdziesz informacje w tysiącach podręczników dostępnych w księgarniach całego cywilizowanego świata. Kupisz je za śmieszne pieniądze w porównaniu z tym co osiągniesz po przeczytaniu kupionego samouczka. Są to księgi mądrości pisane nie przez czarnoksiężników, lecz prace naukowe pisane przez specjalistów i konsultantów z tytułami doktorskimi i profesorskimi, którzy wykładają w znanych i poważanych na całym świecie Business Schools i bardzo często zapraszani są do udziału w programach telewizyjnych. Nie jest to magia, lecz nauka. Gdybyś nie wierzył, to już na pewno powinny przekonać cię podczas czytania czy też wstępnego przeglądania podręcznika: prawa uszeregowane w punkty i podpunkty, tabele z danymi statystycznymi, tabele i kwestionariusze do wypełnienia, wykresy i grafy. Nieco przygnębiające jest to, że po nabyciu a może nawet przeczytaniu książki, mało ci się w życiu zmieniło. Co najwyżej pokłóciłeś się w pracy, bo przestałeś być uległy a byłeś asertywny, czyli dokładnie tak jak zalecał autor podręcznika "Jak sobie radzić z trudnymi ludźmi" (nie uległy, ale też nie agresywny, lecz asertywny).

Pierwszym, który zbił fortunę na radzeniu innym jak sobie radzić w życiu był Samuel Smiles. "Pomóż sobie sam" było mottem i głównym przesłaniem jego książek. Ilustrował je biografiami ludzi czynu i sukcesu, menedżerów, przedsiębiorców, odkrywców i wynalazców. Jego opowieści wciągały bardziej niż romanse albo książki przygodowe. Były o prawdziwych, zwykłych wydawałoby się ludziach, którym, tylko dzięki ich własnemu wysiłkowi, fenomenalnie się w życiu powiodło. Jak chłopcy zaczytują się w opowieściach o przygodach i brawurowych czynach Zorro, Robin Hooda i Winetou, tak dorośli już chłopcy (najczęściej chłopcy, choć nie tylko) chcieliby wcielić się i dokonać podobnie wielkich rzeczy jak Henry Ford, Rockefeller, Disney czy Bill Gates.

Samuel Smiles pisał swe samouczki w XIX wieku kiedy bohaterami byli uczeni, konstruktorzy i wynalazcy rzeczy, o których ludziom się nawet nie śniło. Czytelnicy książek Smilesa mogliby się rozpoznać, nie tyle w jego bohaterach, co w postaci niejakiego pana Biswasa z powieści V. S. Naipaula. Pan Biswas był nałogowym czytelnikiem samouczków Smilesa i odkrywał uderzające podobieństwa między swoim życiem a biografiami bohaterów Smilesa. Tak jak o­ni był młody, biedny i (jak uważał) zmagał się z przeciwnościami losu. Niepodobne było to, że nie za bardzo wiedział, co powinien wynaleźć, jakich rewolucyjnych odkryć powinien dokonać. Niemniej jednak, gorliwie wykonywał zalecane eksperymenty, które doprowadziły sławnych odkrywców do ich sukcesów. Mierzył więc prędkość kulek turlających się coraz szybciej po równi pochyłej, obracał intensywnie magnesem w środku pozwijanego na rurce drutu aż mu się zatliła podłączona żarówka, udowadniając prawdziwość eksperymentów lorda Faraday'a. Oczekiwane odkrycia nie nadchodziły. Zniechęcony, porzucił swe prace badawcze, by zadowalać się tylko czytaniem kolejnych biografii z magicznego świata ludzi sukcesu.

Czy ludzie sukcesu czytają podręczniki "Jak zostać człowiekiem sukcesu?"? Przynajmniej jeden z nich, Richard Branson, przyznał, że nie czyta. Branson jest najbardziej znanym biznesmenem na wyspach brytyjskich. Stosunkowo młody - 48 lat, dorobił się już majątku 1,2 miliarda funtów co daje mu 10-te miejsce wśród najbogatszych Brytyjczyków. Syn zamożnego prawnika ze środkowej Anglii, karierę biznesmena zaczął w wieku 14 lat sadząc drzewka choinkowe na sprzedaż. Biznes zakończył się fiaskiem, bo dzikie króliki drzewka obgryzły zanim zdążył je sprzedać. Do szkoły chodził tylko do 16-tego roku życia. Przerwał naukę by założyć pismo dla uczących się pod nazwą "Student". Pierwszy milion zarobił mając 23 lata w swojej firmie sprzedaży wysyłkowej płyt z muzyką pop. Firma miała nazwę Virgin czyli Dziewica. "Dziewica" Bransona kontroluje obecnie 138 przedsiębiorstw, między innymi linie lotnicze, koleje żelazne, towarzystwo ubezpieczeniowe i bank. Wypoczywa oczywiście na swojej prywatnej wyspie na Karaibach (jakże by mógł wypoczywać inaczej). Wyspa też mu przynosi dochody. Wypoczywają na niej bowiem ci, których stać na zapłacenie Bransonowi za wynajęcie wyspy. Jest mistrzem samoreklamy. Najlepszą i do tego darmową reklamę swojej osoby miał podczas usiłowań oblecenia balonem kuli ziemskiej dookoła po raz pierwszy bez przystanku. Przeżył dwie groźne katastrofy i awaryjne lądowania i poddał się dopiero wtedy, gdy sztuka bycia pierwszym udała się rywalom.

Swoje linie lotnicze otwarł w towarzystwie nieboszczki księżny Diany (była matką chrzestną samolotu flagowego powietrznej flotylli Bransona) i kampanią reklamową ze sloganem: "How to Get Ahead in Business?" co można tłumaczyć "Jak wyprzedzić (innych) w biznesie?". Prawidłową odpowiedź na sloganowe pytanie była oczywista - lecąc z "Dziewicą". Branson twierdzi, że slogan był tak dobry, że księgarnie miały tysiące zapytań, czy nie mają książki o tym jak wyprzedzić innych w biznesie. Nietrudno więc zgadnąć, że natychmiast Branson książkę wydał. Napisanie zlecił profesorowi-ekspertowi a sam we wstępie przyznał, że zawsze był zbyt zajęty robieniem pieniędzy, by mieć czas na czytanie o tym jak robić pieniądze. Uważał, że jedynym sposobem na bycie "do przodu" w biznesie jest robić swoje i uczyć się na własnych błędach. Wydając książkę trochę zmodyfikował powyższe przekonanie pisząc "uświadomiłem sobie, że jest pełno ludzi na świecie, którzy czują, że mogliby skorzystać z doświadczeń innych, a ja jako wydawca mógłbym przy tym być znów "do przodu"." Trzeba przyznać, że książkę czyta się łatwo, bo rozdziały są krótkie i pełne biznesowych dowcipów, złotych myśli i "praw". Przykłady z pierwszych stron: Nic nie jest tak łatwe jak na to wygląda; Wszystko zabiera więcej czasu niż myślałeś; Jeśli coś może nawalić, to na pewno nawali; Jeśli wszystko wydaje się być w porządku, to jest to niezbity dowód na to, że coś przeoczyliśmy; Sukces w życiu to kwestia szczęścia - każdy nieudacznik ci to powie. Jak więc Branson odpowiada na zasadnicze pytanie czytelników: co takiego mają ci, którym się udaje?

"Mam zapał i namiętność do tego co robię. Pasja" - mówi Branson - "jest wszystkim."

Obfita podaż tych książek jest odpowiedzią na współczesne marzenia o pieniądzach, karierze, sławie i władzy. Choć mało kto zrobi wielkie pieniądze, bo z pasją i namiętnie czyta podręczniki sukcesu, to w sumie jednak, społeczeństwo, w którym podręczniki o tym jak pomóc sobie samemu mają masowy popyt, rokuje dużo, dużo lepiej niż to, gdzie ludzie czytają jedynie broszurki o tym, jaki im przysługuje zasiłek.



2007 ©  Krakowskie Towarzystwo Przemysłowe
http://www.ktp.org.pl/