Ucieczka od rynku
Tadeusz Syryjczyk


Jak się w Polsce restrukturyzują przedsiębiorstwa? Można wyodrębnić trzy strategie zachowań.

Pierwsza strategia polega na nierobieniu niczego, co mogłoby poprawić kondycję firmy, z czym połączona jest zwykle nadzieja na powrót starych, dobrych czasów, gdy zbyt na produkcję był "zabezpieczony". Przedsiębiorstwa takie nie mają z czego płacić pensji, nie płacą też ZUS-u, więc antyszambrują po różnych funduszach. Ciągle tli się w nich konflikt, personel naciska, żeby zrobić cokolwiek, ale dyrekcja jest obezwładniona, boi się zmian, ponieważ są niepopularne. Brakuje pomysłu na nową produkcję, a gdyby taki się pojawił, to nie ma pieniędzy na inwestycje. Zarząd boi się też prywatyzaji, bo zostałby zwolniony z pracy. W tym modelu najlepiej mieści się przemysł zbrojeniowy, który przetrwał w nowym ustroju gopodarczym bez większych zmian, dalej produkuje maszyny do szycia i do pisania, których już nikt nie kupuje, i ciągle czeka na lepsze czasy, które jakoś nie chcą nadejść.

Druga strategia polega na opracowywaniu górnolotnych a nawet śmiałych planów restrukturyzacji i takiej ich realizacji, żeby permanentnie pozostawać na małych stratach. Jeżeli firma zaczyna wykazywać zyski, zarząd musi być czujny, odczuwa presję konieczności sprawnego działania, musi obserwować rynek, pilnować jakości itd. Jeżeli firma jest dobra, musi też płacić zobowiązania. Toteż znajdujemy przedsiębiorstwa, które przyjmują strategię znajdowania się tuż pod kreską, balansując tak, by ustrzec się katastrofy finansowej i aby wystarczało na niezłe płace, ale żeby także dzięki alibi "wielkiego planu" restrukturyzacyjnego otrzymywać od rządu środki na odprawy pracowników i na rozwiązywanie problemów socjalnych. W praktyce efekt ten najprościej realizuje się poprzez nadmiernie optymistyczną prognozę wielkości produkcji i cen sprzedaży: już tylko lekka poprawa koniunktury ma dzielić firmę od osiągniecia upragnionego zysku, do którego przecież tak wytrwale dąży zarząd i cel restrukturyzacji zostanie osiągnięty. Tak właśnie dzieje się z górnictwem, w którym to sektorze panuje obecnie rzeczywiście olbrzymi ruch, prowadzi się wielką restrukturyzację, zwalnia się dużo ludzi, ale w planach ustawia się ciągle sprzedaż i cenę węgla na takim poziomie, żeby przypadkiem nie pojawił się zysk i nie zacząć płacić wszystkich świadczeń. Po prostu dla części zarządów wygodniej jest prezentować kopalnie jako potrzebujące pomocy, a siebie jako ludzi, którzy robią co mogą. I nadal można być klientem rządu i podatnika. Oczywiste jest także to, że taka firma nie może się rozwijać.

Jako wyjątek potwierdzający powyższą obserwację widzę kopalnię Bogdanka, która jest samodzielną kopalnią węgla na Lubelszczyźnie. Przedsiębiorstwo to, po głębokich zmianach, zaczyna przynosić dochody i wiele parametrów, które założyli sobie do realizacji menedżerowie górnictwa na Śląsku na 2002 rok, tam już zostały osiągnięte. Należy przy tym dodać, że kopalnia Bogdanka wcale nie ma dobrych warunków geologicznych.

Wreszcie trzecia forma restrukturyzacji polega na tym, że w wyniku głębokich zmian firma rzeczywiście przechodzi Rubikon rynku, ludzie zaczynają inaczej myśleć i pracować, następuje rozwój, pojawiają się zyski, zaczyna się aktywniejsze uczestnictwo w rynku pracy itd. Ale to już łączy się z zupełnie inną sytuacją zarządu, ponieważ firma wychodzi z niszy, w której podlega szczególnej ochronie.

Obecnie waży się, który z powyższych wariantów zaistnieje w PKP. Przyznaję, że pracujemy nad tym, by w krótkim czasie przejść kryzys i wejść w obszar wzrostu.

Niezależnie od rodzaju branży czy poszczególnej firmy jest oczywiste, że odkładanie decyzji o restrukturyzacji samoczynnie rodzi wariant pierwszy. Natomiast często działanie z intencją wystąpienia wariantu trzeciego, kończy się wariantem drugim wskutek oporu materii. Wyjściem jest tylko prywatyzacja, ponieważ tak długo, jak przedsiębiorstwo podlega administracji rządowej, opór materii jest skuteczniejszy. Niestety dla wielu dyrekcji najlepszy jest wariant drugi, jest też najłatwiejszy, ponieważ nie wymaga pracy.



2007 ©  Krakowskie Towarzystwo Przemysłowe
http://www.ktp.org.pl/