Konferencja: Kraków - metropolia czy prowincja?
By: Admin (adminktp) 2007.08.30

23 maja 2003 r., godz. 12.00.
Sala konferencyjna Herbewa
ul. Lubelska nr 29, piętro VI

Założenia programowe
Program konferencji
Raport po konferencji


Partner:
Brytyjsko Polska Izba Handlowa

Sponsorzy:
Tesco Elektrocieplownia Krakow S.A. Pliva Kraków
Znak Wyższa Szkoła Europejska Metalodlew S.A.
Herbewo

Udział finansowy:
Miasto Kraków

Patronat medialny:
Gazeta w Krakowie Telewizja Kraków
Tygodnik Powszechny

Założenia programowe: 

Krakowskie Towarzystwo Przemysłowe, organizując Konferencję poświęconą roli Krakowa, ale pośrednio też innych miast Polski, i zapraszając do udziału w niej, nawiązuje do swojej tradycji - troski o inicjatywę lokalną i dobrze rozumiany stan prowincji. Swego czasu namawialiśmy Kraków i krakowian, aby budować wolność ekonomiczną w takiej skali, w jakiej to jest możliwe. Napotykaliśmy wtedy obawy: Czy Kraków wytrzyma większą dynamikę rozwojową? Czy się nie przeludni? Czy nie straci swego charakteru? Czy nowe firmy nie odbiorą pracowników tradycyjnemu przemysłowi? Gdy już nadciągał kapitalizm, sugestie wykorzystania przestrzeni kombinatu hutniczego dla stworzenia przyjaznej inwestorom strefy były przyjmowane jako plan likwidacji huty, a nie - jako odpowiedź na dość trywialną prognozę spadku zatrudnienia w hucie.

Dziś wolność ekonomiczna - jakkolwiek łatwo krytykować jej zakres - jest faktem. Niepełne wykorzystanie możliwości, jakie daje rozwój regionów i metropolii - także. Jaki jest dziś Kraków i jaka jest przyszłość? Taka debata toczy się od pewnego czasu. Poświęcił jej swoje łamy "Tygodnik Powszechny", nad promocją zastanawia się krakowska "Gazeta Wyborcza". Dziedzictwo i rozwój oraz rola metropolii są tematem publikacji - m.in. prof. Jacka Purchli.

Nawet pobieżny wgląd w statystykę uwidacznia dystans ekonomiczny pomiędzy Krakowem a Warszawą. Dotyczy to nie tylko naszego miasta, ale praktycznie wszystkich metropolii w Polsce. Ubyło mieszkańców miasta. Bezrobocie jest mniejsze niż średnia krajowa, ale brak miejsc pracy staje się coraz bardziej widoczny - zarówno dla robotników, jak i ekonomistów. Pracowników zwalniają nie tylko Huta Sendzimira, ale i banki. Nadmierny napływ inwestycji nie grozi. Spośród 500 największych firm z listy "Polityki" swoje siedziby w Krakowie ma tylko 11.

Kraków jest miastem chlubnej tradycji i widocznego dorobku cywilizacyjnego, przyjaznym dla mieszkańców w stopniu wyższym niż większość polskich wielkich miast - metropolii, czy kandydatów na nie? Jednak spojrzenie w przyszłość budzi niepokój: opuszczenie Krakowa przez zarząd wielkiego banku, przejście do Warszawy tygodnika związanego "od zawsze" z Krakowem i będącego częścią jego tradycji, podporządkowanie krakowskiej huty stali zarządowi na Śląsku, poszukiwanie sponsorów i kapitału na krakowskie przedsięwzięcia w Warszawie - to wszystko symptomy pomniejszania znaczenia Krakowa jako metropolii.

Szkoły akademickie zajmują czołowe miejsca, gdy pytamy o poziom kształcenia. Opublikowanie rankingu wedle karier absolwentów stało się przedmiotem obrazy dla rektorów. Jednak obydwa rankingi są prawdziwe. Szkoły uczą dobrze, wiele kierunków plasuje się na 1 miejscu w Polsce, ale możliwości wykorzystania tej wiedzy w regionie kurczą się. Tymczasem w dłuższym horyzoncie czasu, pozycja społeczna absolwentów decyduje o pomyślności szkoły. Zapewne w Krakowie jest świetna atmosfera studiowania, ale... Czy mając na uwadze znaczenie więzi powstałych w trakcie studiów, nie lepiej od razu studiować w stolicy, aby potem mieć łatwiejszy start do bardziej atrakcyjnej i ambitnej pracy?

Nie należy chyba traktować spraw rozwoju Krakowa, a także innych miast metropolitalnych, w kategoriach gry o sumie zerowej. Wypada raczej zgodzić się z opinią, że o rozwoju kraju decyduje rozwój miast metropolitalnych zdolnych do tego, aby być silnymi ośrodkami dla regionów, a dla Polski model rozwojowy Niemiec jest bardziej adekwatny niż Czech lub Węgier - krajów o jednej wyraźnie wyrastającej ponad wszystko metropolii.

Organizując konferencję, chcemy poszukiwać odpowiedzi na przyczyny narastania tego dystansu. Tkwią one zapewne w wielu miejscach:

  • w ustroju administracyjnym i ekonomicznym państwa, w polityce krajowej;
  • w polityce władz lokalnych;
  • w klimacie, na który składa się słuszna duma z miasta, ale też niedobre samouspokojenie jego widocznymi zaletami połączone z obawą, że większa dynamika to utrata tego, co dobre.

Krakowskie Towarzystwo Przemysłowe pragnie zachęcić opinię publiczną Krakowa, w szczególności lokalne redakcje prasy, radia i telewizji, wpływowe osobistości, decydentów, polityków lokalnych oraz przedsiębiorców do namysłu nad sytuacją.

Jesteśmy jak najdalsi od rozliczeń poszczególnych ludzi i ekip, gdyż taka atmosfera oddala szanse rzeczowej analizy. Zgodnie z tradycją KTP jesteśmy skłonni do poszukiwania przyczyn które leżą po stronie nas - krakowian, a mniej narzekania na to, co od nas nie zależy.

Ufamy, że ludzie, którzy ruszyli do Warszawy, albo bliżej lub dalej, lecz poza Kraków, podobnie jak ci, którzy właśnie Kraków wybrali na "stolicę" swego biznesu, podjęli swe decyzje, kierując się dobrem swych firm i racjami obiektywnymi - chcemy je poznać. Namawiamy do szczerości, nawet gdyby prawda była przykra - przyjmiemy ją jako wyraz życzliwej troski o rozwój Krakowa, Małopolski i Polski.

Materiały, a zwłaszcza wnioski z konferencji będą dostępne dla każdego.

Prezes KTP
Tadeusz Syryjczyk

 

  Program konferencji

12:00

Otwarcie sesji.
Tadeusz Syryjczyk, Prezes Krakowskiego Towarzystwa Przemysłowego.

Słowo wstępne.
Prof. Jacek Majchrowski, Prezydent Krakowa.

12:30

Przestrzenne rozłożenie dochodu narodowego, inwestycji i przedsiębiorczości w Polsce. Czy centralizacja jest "historyczną koniecznością"?
Bogdan Wyżnikiewicz, wiceprezes zarządu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

13:00

Polski model regionalizacji - szanse dla metropolii.
Janusz Sepioł, Marszałek Województwa Małopolskiego.

13:20

Dlaczego lubimy Kraków, a interesy robimy w Warszawie? Przyczyny omijania Krakowa przez inwestorów.
Dyskusja panelowa.
Edgar Harvey - dyrektor działu audytu i doradztwa księgowego PricewaterhouseCoopers Polska,
Andrzej Jeziorek - dyrektor TVP S.A. Oddział w Krakowie,
Anna Krajewska - wiceprezes NBS Public Relations,
Stanisław Kracik - burmistrz Niepołomic,
Lesław Kuzaj - dyrektor na Polskę General Electric,
Maciej Prus - pisarz, były redaktor naczelny tygodnika Przekrój,
Antoni Styrczula - prezes Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych,
Józef Wancer - prezes zarządu Banku Przemysłowo Handlowego PBK S.A.

14:10

Przerwa na kawę.

14:30

Siedziba w Krakowie. Kryterium wyboru Krakowa na miejsce lokalizacji głównej siedziby w Polsce. Pożytki i kłopoty w prowadzeniu firmy w Krakowie.
Dyskusja panelowa.
Manfred Drabner - dyrektor operacyjny Philip Morris Polska S.A.,
Czesław Grzesiak - wiceprezes zarządu TESCO Polska,
Wojciech Heydel - prezes zarządu BP Polska,
Chris Humnicki - dyrektor TishmanSpeyer Properties Polska,
Marek Kulczycki - prezes zarządu Deutsche Bank 24 S.A.,
Martin Oxley - prezes zarządu Zakładów Farmaceutycznych Pliva Kraków,
Henryk Woźniakowski - prezes zarządu Społecznego Instytutu Wydawniczego "Znak".

15:10

Metropolia - dziedzictwo - rozwój.
Prof. Jacek Purchla.

15:30

Nowa Huta dla inwestorów. Szansa na rozwój Krakowa. Możliwości dla inwestorów na terenach kombinatu Huty im. Tadeusza Sendzimira - doświadczenia i przyszłość.
Dyskusja panelowa.
Tadeusz Bogacz - prezes Metalodlewu S.A.,
Tadeusz Kasprzyk - pełnomocnik prezesa ECKSA,
Forum dla Nowej Huty,
Edward Nowak - doradca, autor programu restrukturyzacji HTS,
Krzysztof Opałka - prezes zarządu Slag Recycling.

16:00

Kraków metropolitarny: wizja i jej realność.
Zbigniew Zuziak, wiceprezydent Krakowa. 

Raport po konferencji
 
Krakowskie Towarzystwo Przemysłowe dziękuje
Brytyjsko Polskiej Izbie Przemysłowo-Handlowej (BPCC), Partnerowi konferecji,
za pomoc w organizacji,
Miastu Kraków za wsparcie finansowe
oraz sponsorom:
Zakładom Farmacetycznym PLIVA Kraków,
TESCO,
Herbewo International S.A.,
firmie Metalodlew S.A.,
Elektrociepłowni Kraków S.A.,
Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera
oraz Instytutowi Wydawniczemu Znak.
Pragniemy podziękować także Gazecie Wyborczej,
Tygodnikowi Powszechnemu oraz
krakowskiemu oddziałowi Telewizji Polskiej
za sprawowanie Patronatu medialnego.
 
 
1. O konferencji 
 
1.1. Streszczenie

Raport obejmuje sprawozdanie z konferencji, omówienie stanu spraw oraz postulowanych zmian. Zamieszczono też niektóre dane publikowane w prasie lub wydawnictwach specjalistycznych, które silnie wiązały się z tematyka konferencji.

Na podstawie powyższego sformułowane zostały cztery podstawowe wnioski dotyczące możliwej poprawy pozycji ekonomicznej Krakowa w przyszłości.

   1. Poprawa procedur w zakresie planowania, architektury i budownictwa, wprowadzenie ich pełnej przejrzystości. Ustalenie klarownych reguł postępowania w poszczególnych rejonach miasta - stosownie do ich znaczenia historycznego i zabytkowego.
   2. Poprawa infrastruktury komunikacyjnej (połączenia krajowe i zagraniczne, lepszy dostęp do sąsiadów południowych) oraz zaplecza konferencyjnego i kongresowego w Krakowie.
   3. Poprawa dostępności terenów przemysłowych dla inwestorów (w tym zagospodarowanie terenów zwalnianych przez HTS).
   4. Przyjęciu ambitnych celów rozwojowych powinno towarzyszyć zorganizowanie zespołu strategicznego oraz nawiązanie przejrzystych kontaktów z biznesem sprzyjających tworzeniu lepszego klimatu i wizerunku miasta.

1.2. Wstęp

Krakowskie Towarzystwo Przemysłowe, organizując i zapraszając do udziału w Konferencji Kraków - metropolia czy prowincja poświęconej roli Krakowa, nawiązuje do swojej tradycji - troski o inicjatywę lokalną i rozwój dobrze rozumianej Prowincji.

Jeszcze przed okresem wielkich przemian w kraju, pod koniec lat osiemdziesiątych, namawialiśmy Kraków i Krakowian, aby budowali wolność ekonomiczną w takiej skali, w jakiej to jest możliwe. Wierzyliśmy w potencjał Krakowa i jego mieszkańców, którzy pod warunkiem oswobodzenia od więzów centralizmu, mogliby poprawić radykalnie swoją sytuację ekonomiczną.

Inspiracją dla konferencji w maju 2003 roku była konstatacja, iż Kraków rozwija się poniżej swych możliwości, a centralizacja życia - nie tylko gospodarczego - w Polsce jest w naszym mniemaniu nadmierna, co wyraża się w sporych różnicach pomiędzy poziomem zarobków, dochodu narodowego na mieszkańca, perspektywy karier zawodowych absolwentów licznych szkół akademickich itd. Naszym zamiarem było uzyskanie maksimum wiedzy na temat stanu spraw i przyczyn widocznego odpływu firm i ludzi z Krakowa do Warszawy i braku nowych inwestycji. Szczególnie zależało nam na wypowiedziach przedstawicieli biznesu - na temat nieformalnych czynników różnicujących Kraków od Warszawy i innych polskich metropolii.

Organizując konferencję chcieliśmy poszukiwać odpowiedzi na przyczyny narastania tego dystansu. Tkwią one zapewne w wielu miejscach:

    * W ustroju administracyjnym i ekonomicznym państwa, w polityce krajowej.
    * W polityce władz lokalnych.
    * W klimacie, na który składa się słuszna duma z miasta i niedobre samouspokojenie jego widocznymi zaletami, połączone z obawą, że większa dynamika to utrata tego co dobre.

Krakowskie Towarzystwo Przemysłowe pragnie zachęcić opinię publiczną Krakowa, w szczególności lokalne redakcje prasy, radia i telewizji, wpływowe osobistości, decydentów, polityków lokalnych oraz przedsiębiorców do namysłu nad sytuacją.

Jesteśmy jak najdalsi od ocen poszczególnych ludzi i ekip przeszłych i obecnych, a także lansowania następnych, gdyż taka atmosfera oddala szanse na rzeczową analizę. Także zgodnie z tradycją KTP jesteśmy skłonni do poszukiwania przyczyn, które leżą po stronie nas - Krakowian, a mniej narzekania na to, co od nas bezpośrednio nie zależy.

Jaki jest dziś Kraków i jaka jest przyszłość? Taka debata toczy się od pewnego czasu. Poświęcił jej swoje łamy Tygodnik Powszechny, nad promocją zastanawia się krakowska Gazeta Wyborcza. Dziedzictwo i rozwój oraz rola metropolii są tematem publikacji - m.in. prof. Jacka Purchli.

Ludzie, którzy ruszyli do pracy do Warszawy (albo bliżej lub dalej), podobnie jak ci, którzy wybrali Kraków na "stolicę" swojego biznesu, podejmowali decyzje, kierując się różnymi racjami - pragnęliśmy je poznać. Przekazując raport chcemy zachęcić wszystkich do podjęcia działań, które pozwolą rozwinąć atuty naszego miasta i zmniejszyć przeszkody rozwojowe. Uważamy, że siła państwa jest sumą znaczenia regionów metropolitarnych1.

Raport jest sprawozdaniem z konferencji. Wykorzystaliśmy pisane i prezentowane materiały. Jednocześnie sięgnęliśmy do niektórych publikacji, które dotyczą spraw będących przedmiotem konferencji. Źródła pisane zostały wskazane i powinny być uwzględnione w przypadku powoływania się na raport.

1.3. Przebieg i uczestnicy konferencji

Do udziału w konferencji zaprosiliśmy osoby z różnych obszarów działalności. Chcieliśmy także wysłuchać opinii obserwatorów, którzy przyglądają się sprawom krakowskim zarówno z oddalenia, jak i widzą je "od wewnątrz". Namawialiśmy do szczerości, nawet gdyby prawda była przykra, gotowi przyjąć ją jako wyraz życzliwej troski o rozwój Krakowa, Małopolski i Polski. I tak się stało. Na konferencję przybyło wielu ważnych przedsiębiorców, którzy wypowiadali swoje opinie otwarcie. Partnerem naszej konferencji była Brytyjsko Polska Izba Przemysłowo-Handlowa, grupująca wiele dużych i znanych firm zagranicznych, nie tylko z Wielkiej Brytanii.

Ze strony władz miasta w konferencji uczestniczyli prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski, który wygłosił słowo wstępne oraz wiceprezydent Krakowa prof. Zbigniew Zuziak, prezentujący opracowany plan zagospodarowania przestrzennego Krakowa. Obecność prezydentów Miasta, nie tylko uczestników, ale także adresatów głosów dyskusji, odnotowujemy z uznaniem. Wszystkich opinii podczas konferencji wysłuchała pani Alina Kwaśniak, kierownik oddziału ds. finansowo inwestycyjnych z Wydziału strategii i rozwoju Miasta.

Podczas konferencji wygłoszone zostały trzy referaty:

Pierwszy - Przestrzenne rozłożenie dochodu narodowego, inwestycji i przedsiębiorczości w Polsce. Czy centralizacja jest "historyczną koniecznością"? - przedstawiony przez dr Bogdana Wyżnikiewicza, wiceprezesa zarządu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową,

Drugi - Metropolia, dziedzictwo, rozwój - wygłoszony przez prof. Jacka Purchlę oraz

Trzeci - wspomniane już wystąpienie prof. Zbigniewa Zuziaka - Kraków metropolitarny: wizja i realność.

Opinie uczestników wyrażane były w trzech panelach.

W pierwszym - Dlaczego lubimy Kraków, a interesy robimy w Warszawie? Przyczyny omijania Krakowa przez inwestorów - wzięli udział: Joanna Cygler - dyrektor w Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych, Manfred Drabner - dyrektor operacyjny Philip Morris Polska, Edgar Harvey - dyrektor PricewaterhouseCoopers, Andrzej Jeziorek - dyrektor Oddziału w Krakowie TVP S.A., Dariusz Kacprzyk - dyrektor w Banku Przemysłowo Handlowym PBK S.A, Stanisław Kracik - burmistrz Niepołomic, Lesław Kuzaj - dyrektor na Polskę General Electric oraz Maciej Prus - były redaktor naczelny Przekroju. Moderatorem panelu był Tadeusz Syryjczyk - prezes KTP.

W drugim panelu - Siedziba w Krakowie. Kryterium wyboru Krakowa na miejsce lokalizacji głównej siedziby w Polsce. Pożytki i kłopoty w prowadzeniu firmy w Krakowie - udział wzięli: Czesław Grzesiak - wiceprezes zarządu TESCO Polska, Wojciech Heydel - prezes zarządu BP Polska, Chris Humnicki - dyrektor TishmanSpeyer Properties, Marek Kulczycki - prezes zarządu Deutsche Bank 24 S.A. oraz Martin Oaxley - prezes zarządu ZF Pliva Kraków. Moderatorem panelu był Henryk Woźniakowski - prezes zarządu SIW "Znak".

W trzecim panelu - Nowa Huta dla inwestorów. Szansa na rozwój Krakowa. Możliwości dla inwestorów na terenach kombinatu Huty im. T. Sendzimira - udział wzięli: Tadeusz Bogacz - prezes Metalodlew S.A., Tadeusz Kasprzyk - pełnomocnik prezesa ECKSA, Forum dla Nowej Huty oraz Edward Nowak, autor programu restrukturyzacji HTS. Moderatorem był Marian Kania - dyrektor Urzędu Regulacji Energetyki w Krakowie.

Dobrze reprezentowane było środowisko dziennikarzy krakowskich. Konferencji towarzyszyło zaangażowanie informacyjne i merytoryczne patronów medialnych: Gazety w Krakowie, Tygodnika Powszechnego i krakowskiego oddziału Telewizji Polskiej.

Wezwanie do szczerej oceny sytuacji przyniosło pewne owoce na konferencji. Samo spotkanie, przygotowania do niej oraz czas bezpośrednio po konferencji dały nam okazję do rozmów z osobami wywierającymi wpływ na rozwój ekonomiczny Krakowa i regionu. Rozmowy te dostarczyły dodatkowych elementów oceny sytuacji oraz wniosków, które zostały wykorzystane w raporcie.

Jakkolwiek niektóre oceny mogą być mało reprezentatywne, to uważamy za swój obowiązek zamieścić je w raporcie, gdyż są one czynnikiem kształtującym opinie o mieście i otoczeniu, jakie tworzy ono dla rozwoju gospodarczego. Pomyślna przyszłość miasta zależy bowiem także od opinii nawet jednostkowych.

1. Z wypowiedzi prof. J. Purchli na konferencji.

 

2. Diagnoza

 

2.1 Uwagi ogólne

Rozwój ekonomiczny Krakowa przebiega poniżej możliwości, jakie tworzą jego społeczne, kulturowe i naturalne walory. Wielkiemu potencjałowi intelektualnemu, jaki tworzy silny ośrodek akademicki, tradycji i atmosferze miasta (kapitał ludzki i kapitał społeczny) oraz centralnemu położeniu w Europie Środkowej nie towarzyszy adekwatna ranga gospodarcza. Kraków jest postrzegany w Kraju jako miasto atrakcyjne, wizytówka Polski, pod tym względem wyprzedza Warszawę i pozostałe miasta[2]. Jest postrzegany jako centrum kultury. Intuicyjnie Polacy traktują je jako miasto tradycji, nienowoczesne i słabo obecne na mapie gospodarczej kraju3.

2.2. Centralizacja życia gospodarczego

Jakkolwiek koncentracja wytwarzania dochodu narodowego w stolicy nie jest zjawiskiem wyjątkowym na tle innych krajów, to skala zróżnicowań powinna być co najmniej przedmiotem namysłu. Wykresy i tablice4 pokazują koncentrację produktu krajowego brutto w regionie stołecznym i odchylenie PKB na mieszkańca od średniej krajowej, dla kilku krajów przechodzących transformację oraz dane Eurostatu o krajach o ugruntowanym wysokim poziomie rozwoju. Wyższa koncentracja w krajach niewielkich, o mniejszej liczbie ludności, jest naturalna, natomiast wśród państw dużych widoczne są różnice np. pomiędzy Niemcami, Włochami i Francją. Na tym tle można powiedzieć koncentracja w Polsce nie jest nienaturalnie wysoka, ale też warto zauważyć istnienie różnych modeli rozwoju, w których stopień koncentracji jest zdecydowanie niż w Polsce.

Kraj Liczba
regionów
Nazwa regionu Udział w
krajowym
PKB w %
PKB per
capita do śr.
krajowej
Węgry 7 Kozep-Magyarorszag 42,9 1,523
Czechy 8 Praha 24,8 2,154
Słowacja 4 Bratislavsky 24,3 2,133
Rumunia 8 Bucuresti 20,9 2,066
Polska 16 Mazowieckie 19,9 1,516
Kraj Liczba
regionów
Nazwa regionu Udział w
krajowym
PKB w %
PKB per
capita do śr.
krajowej
Portugalia 7 Lisboa e Vale do Tejo 44,8 1,331
Grecja 13 Attiki 37,2 1,139
Finlandia 6 Uusimaa 36,9 1,377
Holandia 12 Noord-Holland 35,9 1,055
Francja 22 Ile de France 28,4 1,566
Szwecja 8 Stockholm 28,3 1,380
Austria 9 Wien 27,4 1,275
Belgia 11 Bruxelles-cap. 19,0 2,025
Wlk. Brytania 12 London 18,8 1,465
Hiszpania 18 Madrid 17,2 1,338
Włochy 20 Lazio 10,1 1,106
Niemcy 39 Berlin 3,7 0,899
Nietypowa, ale godna uwagi jest sytuacja Niemiec, dla której statystyka potwierdza widoczny fakt istnienia wielu ośrodków rozwojowych, w tym Monachium: niedługo po wojnie stolicy ubogiego (jak na stosunki niemieckie) i rolniczego landu - Bawarii, dziś ośrodka rozwoju nowoczesnych przemysłów i stolicy landu zajmującego pierwsze lub drugie miejsce w wysokości PKB na mieszkańca.

W Polsce model niemiecki jest już zapewne nieosiągalny. Polska jest jednak krajem większym od Czech, Węgier lub Słowacji, posiada co najmniej kilka miast potencjalnie zdatnych do pełnienia funkcji metropolitalnych, a nie musi być tak scentralizowana jak Francja. Istnienie kilku centrów rozwoju będzie korzystne dla całego kraju, ułatwi awans ludziom z małych miast i ze wsi, a także pozwoli na lepiej zrównoważony rozwój Warszawy.

2.3. Kraków a inne metropolie

Poziom dochodu narodowego, poziom życia mieszkańców Krakowa, możliwości zatrudnienia w ogóle i szansa na karierę sytuują Kraków na pozycji zbliżonej do innych metropolii poza Warszawą i jest to pozycja na tle kilku ostatnich lat względnie stabilna, chociaż widoczne jest umacnianie się prymatu stolicy nad pozostałymi metropoliami5, a także dominująca rola metropolii w wytwarzaniu PKB.
 
PKB per capita w największych polskich aglomeracjach, 1998-2000
Podregion PKB per capita w zł Warszawa = 100 Zmiana
1998 1999 2000 1998 1999 2000 2000/1998
Źródło: Rocznik Statystyczny RP 2000, 2001, 2002, obliczenia własne B. Wyżnikiewicz.
Polska 14 316 15 914 17 725 35,7 33,0 33,7 23,8
Warszawa 40 143 48 217 52 630 100,0 100,0 100,0 31,1
Poznań 28 935 32 796 37 517 72,1 68,0 71,3 29,7
Kraków 23 056 26 330 29 871 57,4 54,6 56,8 29,6
Wrocław 20 810 25 285 27 064 51,8 52,4 51,4 30,1
Gda-Gdy-Sop 20 496 24 376 26 834 51,1 50,6 51,0 30,9
Łódź 16 944 20 645 21 767 42,2 42,8 41,4 28,5

PKB w największych polskich aglomeracjach, 1998-2000
Podregion PKB w 1998 r. PKB w 2000 r. PKB w proc.
mld zł proc. mld zł proc. 1998 2000
Źródło: Rocznik Statystyczny RP 2002, Rocznik Statystyczny Województw 2002,
obliczenia własne B. Wyżnikiewicz. Informacje o absolutnych wartościach PKB
pokazują potencjał gospodarczy obszarów metropolitarnych w Polsce.
Polska 553,1 100,0 684,8 100,0 x x
Warszawa 64,6 11,7 84,7 12,4 46,1 46,4
Poznań 16,6 3,0 21,5 3,1 11,8 11,7
Kraków 17,1 3,1 22,1 3,2 12,2 12,1
Wrocław 13,2 2,4 17,2 2,5 9,4 9,4
Gda-Gdy-Sop 15,4 2,8 20,2 2,9 11,0 11,0
Łódź 13,3 2,4 17,1 2,5 9,5 9,4
6 aglomeracji 140,2 25,3 182,8 26,7 100,0 100,0
Takie usytuowanie Krakowa nie jest niczym nadzwyczajnym i jak słusznie zauważa B. Wyżnikiewicz "Istnieją podstawy do postawienia tezy, że ukształtowany historycznie układ poziomu PKB w sześciu największych polskich aglomeracjach jest względnie stabilny, a zmiana w tym układzie w perspektywie kilku lat jest mało prawdopodobna." Nie jest też naszym zamiarem namawiać do wyścigu mającego na celu uczynienie z Krakowa pierwszej metropolii w Polsce. Uważamy jednak za konieczne zwrócić uwagę, że w każdych warunkach, a w gospodarce rynkowej w szczególności, nic nie jest dane raz na zawsze, a nawet statystycznie niewielkie zwiększanie dystansu do czołówki jest odczuwalne z punktu widzenia szans rozwojowych oraz liczby i jakości miejsc pracy. Tym bardziej, że różnice w poziomie wynagrodzeń są wyższe.

Przyczyna tych różnic tkwi nie tylko w wielkości PKB, ale w łatwo zauważalnej koncentracji na terenie Warszawy wysokokwalifikowanych usług (banki, informatyka, reklama, marketing, audyt), które podążają za biznesem, a zwłaszcza za zarządami firm. Warszawa - w przeciwieństwie do innych metropolii - jest siedzibą zarządów wielu firm krajowych i głównych oddziałów polskich firm zagranicznych. Niektórzy oceniają, że "w zasadzie 100% instytucji finansowych oraz 100% zarządów dużych spółek Skarbu Państwa ma siedzibę w Warszawie".

Pewnym przykładem może być proces konsolidacji zakładów energetycznych - dystrybucyjnych (u progu lat 90. było ich 33). Obecnie trwają przygotowania do utworzenia grupy K-7 obejmującej między innymi Kraków i Łódź, przy czym do niedawna Kraków był dość oczywistym kandydatem na siedzibę przyszłej spółki dystrybucyjnej. Jak wynika z doniesień prasowych, łódzkie środowiska polityczne, także wojewoda, podjęły zorganizowany lobbing na rzecz umiejscowienia nowej spółki w Łodzi. Oczywiście rejony obsługujące mieszkańców i konserwujące sieci będą działały jak dotychczas, ale decyzje strategiczne przeniosą się poza Kraków, a miejsc pracy na pewno nie przybędzie, raczej - po skonsolidowaniu części funkcji zarządczych - ubędzie i to w obszarze prac strategicznych. Nie słychać jednak o analogicznych staraniach Krakowa.

Kraków jest siedzibą tylko kilkunastu firm z listy 500 - w tym niektórych o charakterze ściśle terenowym. Nawiasem mówiąc także i tu można spodziewać się zmian na gorsze.

Wiele firm usługowych z Krakowa deklaruje, że sporo zleceń realizuje i tak Warszawie, bo tam jest zleceniodawca - zarząd przedsiębiorstwa które ulokowało produkcję lub ma placówki handlowe w innym (innych) miejscach.

Sporo ludzi pracuje w Warszawie traktując Kraków jako miejsce zamieszkania i powrotu na weekend, co przy dużej konkurencji będzie zachęcać do przenosin do Warszawy najbardziej utalentowanych pracowników. Nie zmienia to faktu, że przed absolwentem krakowskiej szkoły wyższej - na ogół dobrze wyedukowanym, o czym świadczą bardzo dobre notowania krakowskich szkół wyższych i prowadzonych przez nie kierunków studiów (wedle rankingu jakości nauczania) - perspektywy lepszej pracy są mniejsze, niż u absolwenta uczelni warszawskiej. Wystarczy w tym celu wgląd w ranking obecności absolwentów poszczególnych szkół na stanowiskach samodzielnych i kierowniczych, publikowany - już po raz drugi - w Newsweek'u. Daje on wgląd w odsetek osób, które w wieku do 33 roku życia podjęły pracę w sferze "nowej gospodarki", a także liczby tych, które awansowały na wyższe stanowisko6

Uczelnia Stanowiska (a+b)/Razem
a) operacyjni b) dyrektorzy c) kierownicy Razem=a+b+c
Uniwersytet Warszawski 1275 91 191 1557 18%
Uniwersytet Jagielloński 298 9 33 340 12%
Politechnika Warszawska 377 24 70 471 20%
AGH w Krakowie 373 12 80 465 20%
Politechnika Krakowska 139 1 22 162 14%
SGH w Warszawie 503 83 139 725 31%
AE w Krakowie 396 31 72 499 21%
SGW w Warszawie 148 6 31 185 20%
Proporcja pomiędzy liczbą absolwentów danej szkoły (w wielu do 33 lat !) pracujących w badanej grupie na stanowiskach dyrektorskich i kierowniczych, do absolwentów pracujących ogółem ukazuje szanse awansu młodego człowieka po studiach.

W tej dziedzinie uczelnie warszawskie wyprzedzają na ogół szkoły z innych - także renomowanych ośrodków akademickich. Powyżej publikowane dane wraz z własnym obliczeniem odsetek, dla szkół Warszawskich i Krakowskich. Jakościowo rzecz ujmując sytuacja większych ośrodków akademickich jest podobna do Krakowa.

Wzmiankowana wyżej publikacja została bardzo nerwowo przyjęta w krakowskim środowisku akademickim i potraktowana jako niesprawiedliwa, gdyż sytuuje krakowskie uczelnie (wydziały, kierunki) na dalszych miejscach. W większości przypadków we wszelkich innych klasyfikacjach szkoły te plasują się na 1 lub 2 miejscu w kraju i nawet jeżeli nie najlepsze w kraju, to wykazują minimalne różnice ocen z rekordzistą w swej klasie. Jednak krytykowana ankieta dotyczy zatrudnienia, a nie kształcenia, i to zatrudnienia w towarzystwach ubezpieczeniowych, agencjach reklamowych, spółkach giełdowych i w instytucjach państwowych Nie jest to przecież ocena poziomu nauczania. Jeżeli przyjąć do wiadomości wyniki wszystkich rankingów to nasuwa się wniosek, że krakowskie szkoły akademickie uczą dobrze, wiele kierunków plasuje się na 1 miejscu w Polsce, ale możliwości wykorzystania tej wiedzy w regionie są mniejsze. Studenci krakowscy mają mniejsze perspektywy dobrej pracy i awansu niż ich podobnie uzdolnieni koledzy studiujący na podobnych jakościowo studiach w Warszawie. Jest to niepokojąca konstatacja. W dłuższym horyzoncie czasowym pozycja społeczna absolwentów współdecyduje o pomyślności szkoły. Zapewne w Krakowie jest świetna atmosfera studiowania, ale ... Czy mając na uwadze znaczenie więzi powstałych w trakcie studiów, nie lepiej od razu studiować w stolicy, aby potem mieć łatwiejszy start do bardziej atrakcyjnej i ambitnej pracy?
Wskaźnikiem zbliżającym nas do oceny przyczyn takiego stanu rzeczy jest skala inwestycji w poszczególnych regionach i metropoliach, a także liczba spółek krajowych i zagranicznych, w której daje się zauważyć wyraźna asymetria w odniesieniu do firm zagranicznych (tablice powyżej). Sygnalizują one kierunek ewolucji interesującej nas sytuacji. Słabości rozwojowe Krakowa są czynnikiem osłabiającym szanse regionu. W porównaniu poziomu życia mieszkańców poszczególnych województw istotne znaczenie mają ich miasta wojewódzkie. Na wysokie notowania Mazowsza rzutuje oczywiści pozycja Warszawy.

Wedle najnowszych danych Eurostatu Małopolska wypada poniżej średniej krajowej Polski (poziom życia mierzony jako procent od PKB na mieszkańca mierzonego siłą nabywczą waluty), która wynosi 45% średniej 25 krajów członkowskich i kandydujących do UE7.
Tym bardziej względnie niska pozycja Małopolski w ostatnio ogłoszonym rankingu potwierdza tylko złą sytuację i przegrywanie konkurencji nie tylko z Mazowszem i Warszawą oraz z regionami których metropolie maja podobny do Krakowa ciężar gatunkowy (Wielkopolska, Dolny Śląsk), ale wieloma innymi, których walory ekonomiczne, a zwłaszcza kapitał społeczny oceniany jest jako niższy.

Statystyczną ilustracją intuicyjnie wyczuwalnego problemu Krakowa i Małopolski może być ocena potencjału rozwojowego województw na podstawie dynamiki gospodarczej z lat 1992-1998 oraz jakości zasobów pracy (kapitału ludzkiego, mierzonego nie tylko poziomem wykształcenia, ale pewnymi parametrami uważanymi przez statystów za cywilizacyjnie istotne - także ze sfery zdrowotności i podobnych)8.

Trzeba jednak wyrazić obawę czy taka sytuacja nie będzie z czasem oddziaływać negatywnie na te czynniki, które są obecnie atutami. Na przykład - brak dobrej pracy dla absolwentów, skłoni kandydatów na studia do poszukiwania miejsc na uczelniach stołecznych, aby wzrastać już w środowisku, które zapewnia nie tylko wysoki poziom nauczania, ale i lepszą perspektywę kariery.


2. Wedle badań OBOP uważa tak 44% Polaków, tylko 23% sądzi tak o Warszawie, a 6% o kolejnych miastach: Gdańsku i Poznaniu. Za: Rzeczpospolita z 28 lipca 2003 r.

3. Wg powyższych badań raptem 7% Polaków uważa Kraków za lidera gospodarczego.

4. Tablice i wykresy opracowane w ramach: Wyżnikiewicz Bogdan. Przestrzenne rozłożenie dochodu narodowego, inwestycji i przedsiębiorczości w Polsce. Referat i prezentacja na konferencji.

5. Tablice z wygłoszonego na konferencji referatu: Wyżnikiewicz Bogdan. Przestrzenne rozłożenie dochodu narodowego, inwestycji i przedsiębiorczości w Polsce.

6. Wydaje się, że liczba absolwentów poszczególnych szkół wyższych pracujących w badanej grupie firm oraz odsetek absolwentów danej szkoły pracujących w tej grupie wśród absolwentów szkoły ogółem, obliczone w publikacji są mniej istotne, gdyż odzwierciedlają raczej liczebność absolwentów określonych kierunków, co prawda istotnych w "nowej gospodarce", ale nie wyczerpujących pełnego spektrum specjalistów.

7. Wykres i dane za: J. Bielecki. Polska - UE. Poziom rozwoju regionów w Unii. Rzeczpospolita z 9 lipca 2003 r.

8. Wykres za: Adam B. Czyżewski. Rozwój regionalny w warunkach transformacji. Studia i Prace Zakładu Badań Statystyczno - Ekonomicznych GUS i PAN.Zeszyt 283. Warszawa 2002.

 

3. Przyczyny "prowincjonalizacji"

 

3.1. Przyczyny ustrojowe

W Polsce widoczna jest skłonność przedsiębiorców, także krajowych, do lokalizowania działalności, siedziby głównej lub przynajmniej instalowania przedstawicielstwa w pobliżu ośrodków władzy, a więc w Warszawie. Przyczyną tego stanu rzeczy jest zapewne konieczność uzyskiwania szeregu decyzji administracyjnych oraz skupienie źródeł atrakcyjnych przetargów na zamówienia publiczne. Nasuwa się pytanie - w jakim stopniu jest to pochodną centralizacji administracyjnej i szerzej ustrojowej. Niektóre decyzje z natury spraw lub dla obniżenia kosztów muszą być scentralizowane i ich rozproszenie raczej podwyższyłoby koszty działania administracji a obniżyło jakość. Wydaje się że kwestią kluczową jest raczej konieczność osobistej obecności przy załatwianiu wielu spraw, która wynika z przyczyn:

  1. Formalnych - brak zaufania do załatwiania spraw przez telefon, słaby rozwój e-goverment w Polsce,
  2. Organizacyjnych - zła organizacja pracy urzędów, w której bez stałego przypominania, przysłowiowych próśb i gróźb, sprawy są załatwiane powoli,
  3. Brak przejrzystości procedur i regulacji, który budzi uzasadnione i nieuzasadnione podejrzenie korupcji.

W gestii władz lokalnych nie ma kompetencji, umożliwiających zmianę tego stanu rzeczy, chociaż możliwe są zabiegi na rzecz zlecania władzom lokalnym (rządowym - wojewodzie lub samorządowym) niektórych spraw. Zmiany takie miałyby sens tylko pod warunkiem, że w rezultacie powstanie lepszy i bardziej prorozwojowy klimat dla inicjatyw gospodarczych i nie tylko gospodarczych.

Stosunkowo duża liczba oraz rynkowe znaczenie spółek skarbu państwa są wskazywane jako jedna z przyczyn, dla których dużo spraw trzeba załatwiać w ministerstwie skarbu, a więc w Warszawie. Także zarządy tych spółek na ogół usytuowane są w Warszawie.

W dodatku w Polsce - niestety - panuje zupełny brak zrozumienia dla możliwości lokowania niektórych instytucji centralnych poza stolicą (co jest praktykowane w Niemczech - np. tamtejszy Trybunał Konstytucyjny).

Taka sytuacja kreuje sprzężenie zwrotne. Wielość firm w centrum w naturalny sposób zwiększa jego atrakcyjność dla usług bankowych, marketingowych itd., a ich rozwój i różnorodność czyni stolicę bardziej atrakcyjnym środowiskiem dla gospodarki, ale także kultury i nauki. W rezultacie omal 100% liczących się instytucji finansowych ma siedzibę w Warszawie.

Niektórzy specjaliści9 sugerują, że utworzenie zbyt dużej liczby województw było błędem, gdyż w Polsce nie ma 16, ani nawet 12 miast zdolnych do pełnienia funkcji metropolitalnych. Wynika stąd, że także część nowych województw, jest zbyt słaba, aby przejąć więcej istotnych funkcji, a więc funkcje te pozostają w Warszawie. Faktem jest także słabość budżetu samorządu wojewódzkiego, scentralizowanie programów regionalnych finansowanych przez UE i brak perspektyw na zdecentralizowanie niektórych funduszy pozabudżetowych, których funkcje mógłby przejąć ten samorząd. Jest to sfera polityki ogólnokrajowej, na tle której trudno dostrzec solidarność województw w staraniach o przesunięcie kompetencji i budżetu z centrum do województw. Województwa raczej konkurują o względy centrum, gdyż z braku tradycji, poza Górnym Śląskiem, nikt nie posmakował większej dozy samodzielności i nie wiąże z decentralizacją większych nadziei.

Luźne, ale charakterystyczne wspomnienie: Kiedyś leciałem do Warszawy z ważnym politykiem krakowskiego pochodzenia, pełniącego wysokie stanowisko w Warszawie. Z innej opcji politycznej, ale po tych samych studiach. Mówiłem że nie wyprowadzam się, nie mam mieszkania w Warszawie i staram się pozostawać Krakowianinem, pomimo pracy w Warszawie. Usłyszałem w odpowiedzi ... "no wie Pan, jak już przeniosłem się definitywnie do Warszawy. Tam trzeba być i bywać, to jest warunek budowy pozycji i awansu. Kraków nie jest wdzięczny dla tych którzy starają się z nim zostać". Rozmówca nieraz Krakowowi pomógł, na pewno lubi rodzinne miasto, ale pozostało mi podzielić jego pogląd, że nie ma Krakowskiego lobby, solidarne działania na rzecz miasta są rzadkie. Sam czułem wielokrotnie na plecach oddech Śląska, a z trudem organizowałem poparcie dla spraw Krakowskich.
Tadeusz Syryjczyk

Powyższe analizy mają grunt teoretyczny. Praktycy podnoszą powody innej natury dla których wolą być w Warszawie. Kwestią zasadniczą jest przepływ informacji, dostęp do wiedzy o przygotowywanych decyzjach, zmianach przepisów, przygotowywanych projektach, możliwych ich interpretacjach itp. Wzajemna wymiana informacji i sieć kontaktów kreuje środowisko informacyjne, które jest silne tą wiedzą, może szybko reagować, poszukiwać środków zaradczych, co sprzyja szybszemu rozwiązywaniu kłopotów administracyjnych a także lepszej wiedzy o polityce rządu, projektach ustaw. W innych regionach informacje docierają opóźnieniem.

Większa jest też siła przekonywania. Powraca tu też argument siły lokalnych polityków i ich wpływów w centrali, która - w przypadku Krakowa - oceniana jest nisko. Potwierdza to tezę o słabo wykształconym lobbingu Krakowa i Małopolski w centrum politycznym.

3.2. Uwarunkowania geograficzne i komunikacyjne

Położenie drogowe Krakowa z punktu widzenia związków z rynkami zachodnioeuropejskimi jest - ze względu na odległość - nieco gorsze niż Szczecina, Wrocławia lub Poznania, porównywalne z Górnym Śląskiem, lepsze niż Warszawy i pozostałych dużych miast w Polsce. Po uruchomieniu brakujących 50 km autostrady A4 - przejścia przez Górny Śląsk - gdzie roboty są zawansowane (uruchomienie w 2004 i 2005r.) oraz ukończeniu modernizacji tej autostrady z Wrocławia do Krzyżowej i potem A4 lub A18 do granicy z Niemcami, Kraków będzie w odległości 400 km autostradą od granicy. Trawa modernizacja drogi na Ukrainę, w ciągu 10 lat przewidywane jest doprowadzenie do granicy z Ukrainą autostrady A4. Biorąc pod uwagę założony harmonogram modernizacji sieci drogowej za 2 lata Kraków będzie najdalej na wschód wysuniętą metropolią (a przynajmniej potencjalną metropolią) UE spośród tych, które są połączone z krajami Europy Zachodniej siecią autostrad. Autostrada A4 przecina ok. 60 km od Krakowa drogę nr 1 - odcinkami ekspresową, która zapewnia połączenie z granicą południową w Cieszynie - prawie cały odcinek jest dwujezdniowy, przy czym ostatni odcinek z pojedynczą jezdnią jest obecnie budowany jako droga ekspresowa (Bielsko-Biała - Cieszyn). Budowa autostrady A1 z Gliwic w kierunku Ostrawy oraz drogi ekspresowej przez Zwardoń na Słowację chociaż dotyczą w większym stopniu Górnego Śląska, to dzięki trasie A4 wzmocnią połączenia drogowe Krakowa.

Znanym problemem pozostaje istotny dla połączeń zarówno z sąsiadami południowymi, jak i z ważnymi ośrodkami wypoczynkowymi i turystycznymi - Zakopanem i Krynicą problem dróg z Krakowa do tych miejscowości. Kwestie te muszą pozostawać w centrum uwagi, gdyż sytuacja ta znacząco rzutuje na szanse turystyczne, a biorąc pod uwagę jakość życia w Krakowie - współtworzy wizerunek miasta.

Modernizacja linii kolejowej przez Wrocław na Zachód jest w toku, z tym, w pierwszej kolejności realizowane są odcinki zachodnie, natomiast stanowiący swoiste wąskie gardło (dużo istotnych ograniczeń prędkości) odcinek w rejonie Katowic będzie modernizowany po 2006 roku. Linia kolejowa w kierunku Lwowa i Kijowa na Ukrainie ze zmianą szerokości toru w rejonie Żurawica - Przemyśl - Medyka ma spore rezerwy, podobnie jak stacja przeładunkowa w Medyce. Chociaż modernizacja trasy Berlin - Warszawa - Terespol jest zdecydowanie bardziej zaawansowana, to standard tych właśnie linii nie jest przeszkodą komunikacyjną dla rozwoju Polski południowej. Pewne uzupełnienie stanowi linia szerokotorowa z Ukrainy do Sławkowa, który leży na granicy województwa śląskiego i małopolskiego, w odległości kilkudziesięciu km od Krakowa. Kraków ma najlepsze (porównywalne z Katowicami) połączenie kolejowe z Warszawą klasy Intercity (2godz 35 min.), ale wymaga ono modernizacji na odcinku od Krakowa przez Tunel do Centralnej Magistrali Kolejowej, który jest wąskim gardłem i uniemożliwia widoczne skrócenie czasu jazdy.

Komunikacja lotnicza - jak w całej Polsce - jest słabo rozwinięta, gdyż przez wiele lat koncepcja rozwojowa - rzeczywiście realizowana - polegała na maksymalnej centralizacji ruchu na lotnisku Warszawa-Okęcie. Ewolucja jest powolna: prawo idzie we właściwym kierunku, ale nie udało się doprowadzić do regionalizacji (przekazania władzom wojewódzkim i miastom, swoistej "komunalizacji") portów lotniczych, a więc realizacja polityki - jakakolwiek ona by była - pozostaje w ręku zarządu przedsiębiorstwa Porty Lotnicze, które z natury koncentruje swą uwagę na Okęciu. Port Lotniczy im. Jana Pawła II w Balicach pod Krakowem i samo lotnisko zostały przebudowane i zmodernizowane, powstał terminal dla Cargo, a modernizacja trwa nadal. Jest on położony blisko miasta. Sieć połączeń bezpośrednich jest - po Warszawie - najlepsza, ale podobnie jak i w innych portach poza Okęciem, zasadniczo większość połączeń trzeba realizować przez Warszawę. Na tle polityki PPL - na ogół zbieżnej z interesami PLL LOT - narasta problem dopuszczenia do ruchu w Polsce tanich linii lotniczych, które stały się istotnym czynnikiem dynamizującym komunikację lotniczą w świecie, a także aktywnym uczestnikiem promocji niektórych miast (np. Pragi).

Jedynie Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze doprowadziło do znacznego zwiększenia udziałów lokalnego biznesu i samorządu w zarządzani Portem Lotniczym w Pyrzowicach k. Katowic. Skuteczny lobbing polityków ze Śląska powoduje, że bynajmniej nie spowodowało to poniechania inwestycji budżetowych, natomiast uzyskana samodzielność owocuje względnym zaawansowaniem w pozyskaniu takich połączeń. W Krakowie ani władze lokalne ani biznes nie podjęły w przeszłości kroków zmierzających do uzyskania znaczącego udziału własnościowego w spółce zarządzającej Portem Lotniczym. W sytuacji, w której nie ma nadziei na rozwiązanie przedsiębiorstwa PPL i zmianę jego polityki w odniesieniu do lotnisk poza Warszawą, zamiary dotyczące uruchomienia nowego portu lotniczego zależnego od władz i przedsiębiorstw lokalnych są krokiem w dobrym kierunku, choć wydaje się mało racjonalne.

Dla lokalizacji w Krakowie inwestycji produkcyjnych i handlowych istotne będzie posiadanie dobrej sieci połączeń kolejowych i drogowych. Natomiast perspektywy rozwoju turystyki i promocji miasta zależą od poszerzania oferty połączeń lotniczych. Z punktu widzenia kształtowania Krakowa, jako potencjalnej siedziby zarządu firmy na teren Polski i Europy Środkowej istotne znaczenie mają codzienne połączenia z ważnymi stolicami Europy oraz niektóre połączenia krajowe. Zasadniczo codzienne połączenia z Londynem, tak aby można było wrócić w ciągu jednego dnia są konkretnym oczekiwaniem. Ze względów geograficznych nic nie zastąpi też samolotu w komunikacji ze Szczecinem, Trójmiastem i innymi regionami położonymi na północy kraju.

Jakkolwiek zdania na temat komunikacyjnych uwarunkowań rozwoju Krakowa były zróżnicowane, to przeważą teza o słabości połączeń międzynarodowych i względnie dużej "odległości" części ważnych miast w Polsce.

3.3. Otoczenie instytucjonalne

Najczęściej wymieniane kłopoty przedsiębiorców i inwestorów nie wykazują krakowskiej, czy też w ogóle pozastołecznej specyfiki. Jednak ich natężenie może być zróżnicowane, a poprawa tego stanu rzeczy częściowo leży w gestii czynników lokalnych. Podstawowy problem to długa droga do inwestycji, przy czym bynajmniej nie chodzi tu o zabytkowe centrum, czy inne tereny zabytkowe lub mające istotne znaczenie dla zagospodarowania miasta. Jeden z inwestorów podał przykład budowy garażu na terenie prywatnym, leżącym na zamkniętym terenie przedsiębiorstwa, w dzielnicy o charakterze przemysłowym, która wymagała ponad 15 decyzji i uzgodnień.

Fundamentalny zarzut dotyczy nieprzestrzegania procedur administracyjnych w tym kodeksu postępowania administracyjnego. Nie ma zwyczaju odpowiadania na pisma, nie udziela się odpowiedzi na stawiane pytania.

W praktyce administracji nie uwzględnia się wartości i znaczenia czasu, brak jest aktywnego stosunku do prowadzonych spraw. Jest to zresztą problem szerszy natury mentalnej i cywilizacyjnej, który wydaje się ulegać ewolucji wraz z szerszym otwarciem na Zachód. Pod tym względem można zauważyć pewne zróżnicowanie na niekorzyść Krakowa. Jest ono w dodatku motywowane "ideologicznie". Brak pośpiechu i stałej gonitwy jest interpretowany jako oznaka stabilności, żeby nie powiedzieć dostojeństwa, odróżniająca pozytywnie Kraków od innych miast.

Niektórzy menadżerowie z firm zagranicznych zwrócili uwagę, że gdy zachodzi konieczność synchronizacji godzin pracy w Polsce z godzinami pracy w zagranicznej centrali, ze względu na strefy czasowe pojawiają się problemy w akceptacji pracy w nietypowych godzinach.

Zaleganie pism w urzędach, niezrozumienie przez urząd, że miesiące i lata kosztują, brak rychłej odpowiedzi na zapytanie inwestora skłonnego zaangażować tu swoje pieniądze nie ma wiele wspólnego z niechęcią do pośpiechu i nerwowości. Także niezrozumienie przez pracownika firmy, że bywają momenty kluczowe dla jej powodzenia, w których opóźnienie wywoła - także dla niego - dyskomfort dalece wyższy niż jednorazowa konieczność zostania "po godzinach", jest raczej przejawem lenistwa niż spokoju.

Przy tym wszystkim okazuje się że długotrwałe procedury bynajmniej nie wyjaśniają wszelkich problemów jakie wiążą się z inwestycją, jej lokalizacją i budową, a tak "pracowicie" tworzona decyzja nie jest wcale broniona autorytetem władz samorządowych i państwowych. Ilustracją tych dwu problemów może być kwestia budowy stacji paliw w rejonie Ronda Kocmyrzowskiego (ramka).

Interesującym przykładem nikłej efektywności biurokracji związanej z budownictwem jest przypadek - omówiony w referacie prezentowanym przez BP - inwestycji w rejonie Ronda Kocmyrzowskiego. Koncern BP jest jedną nielicznych firm międzynarodowych, która utrzymuje zarząd krajowy dla swej aktywności na terenie Polski właśnie w Krakowie i jest czynna w wymiarze społecznym - także na terenie Nowej Huty - poprzez wsparcie dla instytucji takich jak: Hospicjum Św. Łazarza, Teatr Ludowy, Szpital im. Żeromskiego. Do tej pory nie udało się jej rozwinąć działalności na terenie Nowej Huty, poza wymienionymi inwestycjami w "sferze społecznej". Natomiast po kilku latach postępowania administracyjnego i otrzymaniu prawomocnej decyzji zezwalającej na budowę stacji paliwowej doszło do wstrzymania budowy na skutek awantur (3-krotnie zburzone ogrodzenie). Władze raczej grają na zwłokę i unikają partnerskiego traktowania podmiotu, który chce prowadzić legalna budowę w oparciu o decyzje wypracowane w długim procesie przez te właśnie władze. Żadne służby państwowe ani miejskie nie zamierzają gwarantować bezpieczeństwa. Straty ponosi BP, prawdopodobnie poniesie miasto (proces o odszkodowanie) i lokalna społeczność (miejsca pracy, uporządkowanie terenu, poprawa bezpieczeństwa - stacja jest chroniona), spółdzielnia (czynsz za teren). Niezależnie od wszystkiego w czasie, gdy przy biernej postawie władz trwał demontaż ogrodzenia budowy przez tłum i bezowocne rozmowy w Urzędzie Miasta Nowa Huta była wizytowana przez delegacja Toyoty i Peugeota poszukujące miejsca na budowę fabryki samochodów.

W świetle ostatnich informacji o stanie niektórych inwestycji komunalnych wydaje się, że także sama Gmina występująca w roli inwestora przedsięwzięć komunalnych nie bardzo radzi sobie z Gminą - organem władzy w prawach budownictwa i architektury oraz postępowania dotyczącego własności nieruchomości.

Podsumowaniem tych problemów może być następująca opinia inwestora dysponującego porównaniami: "W Krakowie nie dałoby się w rok rozpocząć i zakończyć inwestycji budowlanej (kupić ziemię i wybudować). Jest to typowo krakowskie, da się zrobić w Warszawie, Poznaniu czy Wrocławiu. Oczekiwanie miesiącami na dokumenty i informacje normalne w Krakowie jest nie do pomyślenia np. we Wrocławiu." Uważa się za nieprawdopodobne powstanie obiektu przemysłowego lub handlowego w ciągu 3 lat od podpisania umowy o zakupie ziemi, co jest wykonalne w innych miastach.

Odrębnym problemem jest poziom kompetencji i jakości pracy organów podległych administracji centralnej, np. urzędów skarbowych i ich przygotowanie do kontroli dużych firm (a więc np central większych koncernów, czy też krajowych zarządów firm międzynarodowych). Gorsze przygotowanie i mniejsze doświadczenie personelu kontrolującego oraz mniejsza liczba podmiotów kontrolowanych powoduje przewlekłość kontroli. Te same kwestie są więc przyczyną znacznie dłuższej i bardziej kłopotliwej procedury. Działania wielu służb są oceniane jako arbitralne. Zdarza się że konieczne jest składanie wyjaśnień i odwołań w przypadkach, gdy podobna sprawa jest już rozstrzygnięta przez NSA w innym ośrodku.

Spółka X jest filią handlową amerykańskiego koncernu. Zatrudnia w Krakowie około 120 osób, ale kupuje też różne usługi, dając pośrednio dodatkowe zatrudnienie. Rozważano otwarcie w Krakowie działu produkcyjnego. Po kontroli UKS zakwestionowano stosowanie 7% stawki VAT do niektórych towarów, w oparciu o komunikat GUS z 2001 roku. GUS i Urzędy Skarbowe nie kwestionują używania wcześniej stawki 7% ale UKS za lata 1996-1999 nakazuje wyrównanie - kilkanaście milionów złotych. W podobnych sprawach (ta sama grupa produktów) są już wyroki NSA korzystne dla podatników, a inna firma uzyskuje też taki wyrok w Oddziale NSA w Krakowie. UKSy w innych miastach umarzają analogiczne sprawy. Pomimo tych faktów UKS w Krakowie kontynuuje sprawę.
Firma skarży się do NSA i pewnie uzyska korzystny wyrok. Tyle że w międzyczasie:

  1. Dyrekcja Amerykańska na podstawie swojej wiedzy o sytuacji w innych regionach Polski domniemywa, że X jest w Krakowie dyskryminowana.
  2. Podejmuje decyzję o poniechaniu w Krakowie projektu inwestycji produkcyjnej. Lokalizuje ją w innym regionie Polski.
  3. Rozważa przeniesienie poza Kraków oddziału handlowego.

Jest to jedna z przyczyn, dla których ocenia się Kraków jako mało przydatny na siedzibę zarządu obejmującego większy obszar działania.

Raczej drugorzędną, ale podnoszoną przez obcokrajowców kwestią jest funkcjonowanie w Warszawie szkół dla dzieci obcokrajowców. Jednak jest to wskazówka, że także standard codziennego życia jest ważny, gdyż kierownicy ważnych firm, którzy mają rezydować w Polsce kierują się także pewnymi osobistymi racjami, wynikającymi z warunków mieszkania ich i ich rodziny. To - naszym zdaniem - jest niedoceniony atut Krakowa.

3.4. Polityka lokalna i klimat społeczny

Jak słusznie podsumował swój referat dr Bogdan Wyżnikiewcz "Kraków ma warunki (potencjał gospodarczy, jakość rynku pracy, infrastruktura otoczenia biznesu itd.) do wzmacniania swojej pozycji metropolitarnej. Skuteczność poprawy sytuacji będzie zależała od umiejętnego budowania dobrego klimatu dla inwestorów zewnętrznych przez samorząd i władze lokalne, a także przez całą społeczność regionu".

Jak powiedział szef dużej korporacji międzynarodowej, która ma w Krakowie duży zakład produkcyjny: "Kilka temu, gdy decydowaliśmy o siedzibie HQ (zarządu krajowego) na Polskę ludzie podejmujący decyzje, agencje marketingowe i ludzie potrzebni do stworzenia biznesu byli w Warszawie".

Szereg kwestii zależy wyłącznie od czynników lokalnych, a także generalnego zrozumienia spraw przez społeczność miasta. Polityka lokalna jest zależna od ogólnych nastrojów i jakkolwiek może dobrze rozwiązywać różne kwestie techniczne to nie odmieni emocji towarzyszących niektórym procesom.

Klimat ten oceniamy jako co najwyżej umiarkowany. Jest to czynnik nie związany bezwarunkowo z ustrojem, sytuacją ekonomiczną. W każdym ustroju i przy różnych poziomach atrakcyjności regionów albo miast może on być lepszy lub gorszy, zależy od postawy zarówno elit jak i społeczeństwa. W naszych, KTP-pionierskich czasach napotykaliśmy na rozmaite interesujące z tego punktu widzenia reakcje. W Krakowie - przynajmniej w części elit - panowało silne przekonanie (dziś słabiej, ale nadal wydaje się funkcjonować) o zagrożeniach jakie wnosi inwestycja, zwłaszcza przemysłowa, do stosunków społecznych, wobec środowiska naturalnego oraz ładu przestrzennego.

Obawy te były zrozumiałe po nowohuckim eksperymencie: czy Kraków wytrzyma większą dynamikę rozwojową? Czy się nie przeludni? Czy nie straci swego charakteru? Czy nowe firmy nie pozbawią tradycyjnego przemysłu pracowników? Ten ostatni argument dziś jawi się jak zupełnie śmieszny, ale lat temu kilkanaście był wypowiadany ze śmiertelną powagą przez poważnych dyrektorów i naukowców. Na nowotworzone tzw. firmy polonijne nałożony był numerus clauzus = 30 sztuk. To znaczy 31 pierwsza mogła powstać w Krakowie, gdy jedna z trzydziestu zbankrutowała, uległa likwidacji itp. To nie była tylko kwestia ustroju, ale też klimatu - w tym samym czasie w Warszawie było tych firm kilkaset (ponad połowa zarejestrowanych w kraju), a w mniejszym od Krakowa Bielsku-Białej prawie tyle co i u nas. Były też regiony, gdzie lokalne czynniki - wbrew polityce władz centralnych - eliminowały je całkowicie. Był to wyraz nastrojów ówczesnych elit - takich jakie wtedy były, ale wiele wskazuje, że niekoniecznie były one przejawem wyobcowania ze społeczeństwa.

Tym bardziej dzisiaj nastroje elit i klimat społeczny oddziałują na sposób traktowania miejscowych, krajowych i zagranicznych przedsiębiorców oraz inwestorów zarówno wielkich firm developerskich, jak i założycieli restauracji lub sklepu. Pod tym względem charakterystyczne jest niezadowolenie części elit oraz zwykłych mieszkańców krakowskiego Kazimierza ze zmiany charakteru dzielnicy. Domy są remontowane, przestępczość jest mniejsza, dzielnica staje się drugim po rynku ośrodkiem miejskim, ale wzbudza to raczej niepokój niż radość.

W dzisiejszych czasach, przy łatwości przemieszczania się kapitałów oraz konkurencji zarówno międzynarodowej, jak i wewnętrznej w ubieganiu się o poważne inwestycje, niezrozumienie zasady, że to tereny konkurują o kapitał, a nie odwrotnie, jest szczególnie szkodliwym dla rozwoju pomieszaniem pojęć.

W trakcie konferencji interesujące było pod tym względem doświadczenie sąsiednich Niepołomic. Jednym z czynników przyciągania inwestorów jest możliwość załatwienia w krótkim czasie wszelkich formalności w urzędzie. Co więcej, około 200 właścicieli nieruchomości prywatnych było zdolnych w ciągu miesiąca przeprowadzić sprawdzenie hipoteki i podpisać dokument o gotowości sprzedaży. Tak więc lokalna społeczność odczuwała wyraźny związek inwestycji przemysłowej z pomyślnością ludzi i miasta oraz znaczenie tego faktu dla ograniczenia bezrobocia. Kontrastuje to z postawą wielu innych, także mniejszych ośrodków.

Istotnym czynnikiem kształtującym klimat inwestycyjny jest zrozumienie dla potrzeb sprawnego przepływu informacji i ich udostępniania potencjalnym inwestorom. Nie jest to tylko kwestia formalnego przestrzegania terminów oraz stosowania zasad odpowiadania na listy i pisma. Niekiedy - w warunkach realnej konkurencji pomiędzy różnymi ośrodkami jest to rzeczywista przyczyna wyboru takiej, a nie innej lokalizacji.

Najczęściej powtarzanym problemem jest brak gruntów pod inwestycje. W zasadzie niemożliwym jest szybkie kupienie w Krakowie lub okolicy 100 ha gruntu nie zanieczyszczonego, o uregulowanych stosunkach własnościowych, najlepiej scalonego i z elementarnym uzbrojeniem, przydatnego do budowy zakładu.

Sygnalizowany jest problem nadmiernie restryktywnej polityki konserwatorskiej. Niewątpliwie zabytki, ich dobry stan i tworzony przez nie klimat, są nie tylko dobrem narodowym, ale ważnym atutem rozwojowym Krakowa.

W przedmiocie pracowników: dobrej ocenie - wielu młodych i wykształconych ludzi, wielokrotnie powtarzanej, towarzyszy uwaga, że brak jest ludzi już doświadczonych - tych łatwiej znaleźć Warszawie.

W mieście daje się zauważyć brak grupy osób odpowiedzialnych za kwestie strategiczne, związane m. in. z przyciąganiem inwestorów, odciążonych od załatwiania spraw bieżących, terminowych.

Porządkowanie kwestii własnościowych, ustalenie i pilnowanie reguł gry, planów zagospodarowania, warunków brzegowych inwestowania na terenach i w obiektach zabytkowych, stworzyłoby większe poczucie bezpieczeństwa inwestorom oraz zmniejszyło odczucie arbitralności decyzji w władz miasta.


9. Wykład prof. Jacka Purchli na sesji.

 

4. Atuty - jak wykorzystane?

 

4.1. Zalety, które zdecydowały o wyborze

Dla pracy nad rozwojem Krakowa, równie istotne jak szukanie niedostatków, jest rozwinięcie i lepsze wykorzystanie w promocji jego atutów. Jest szereg czynników korzystnych dla Krakowa - także w porównaniu z Warszawą. Niektóre z nich wymieniane były jako przesłanki decydujące o wyborze Krakowa jako głównego miejsce rozwoju biznesu w Polsce i poniechania przeniesienia siedziby do Warszawy.

W promieniu 150 km od Krakowa zamieszkuje ponad 10 mln ludzi - jest to tyle co w klasycznym małym państwie europejskim. Taka jest skala potencjału rynku. Kraków jest dobrze rozpoznawalny na świecie jako miasto europejskie, historyczne. Kiedy się podróżuje po Europie, jest znane, co przynosi korzyść promocyjną firmie, która ma tu siedzibę.

Równocześnie Kraków jest renomowanym ośrodkiem akademickim, w którym nie ma kłopotu z zatrudnieniem wykwalifikowanych i młodych pracowników. Ludzie przed trzydziestką pracują inaczej, nie mają niektórych problemów.

W Krakowie są niższe niż w stolicy koszty najmu lokali, utrzymania personelu i wielu usług (prawnych, marketingu). W Krakowie, gdzie jest mniej dużych, firm łatwiej zdobyć znaczącą pozycję.

Niezła jakość życia w Krakowie - o którym każdy powie "przyjemne miasto" - powoduje, że firmy które zdecydowały się kiedyś tu właśnie osiąść niechętnie zmieniają miejsce, a są też przykłady konsolidacji (np. przejęcie stacji paliw Aral przez BP), po których zarząd na teren Polski pozostaje w Krakowie, a nie w Warszawie (jak w przypadku BPH). Jest jednak faktem, że była to decyzja motywowana raczej emocjonalnie niż racjonalnie - wszelkie argumenty rozumowe były za przeniesieniem się do Warszawy.

Stosunkowo obiecującym i oczywistym, ale rzadko wymienianym atutem Krakowa jest położenie w centrum grupy Krajów określanej jako Europa Środkowa lub węziej Grupa Wyszehradzka - Czechy, Słowacja, Węgry i Polska. Kraków może być dobrym centrum koordynacyjnym dla działań w Europie Środkowej - jest blisko do Bratysławy i Budapesztu, jak twierdzi jeden z prezesów koncernów. Wydaje się że jest to dobra wskazówka dotycząca nie tylko kierunków oddziaływana na rozwój komunikacji, ale i generalnej strategii.

4.2. Środowisko naturalne

Szczęśliwie mija czas w którym Kraków był postrzegany jako miasto niszczone zanieczyszczeniami atmosfery, a władze brytyjskie zalecały obywatelom ograniczenie pobytu do trzech dni. Kondycja ekologiczna Krakowa jest stosunkowo dobra. Inwestycje ochronne, zmniejszenie skali produkcji przemysłu ciężkiego (zamknięcie Huty Skawina, Zakładów Solvay, najgroźniejszych ekologicznie części Huty Sendzimira), likwidacja lokalnych kotłowni, zastąpienie ponad ? pieców węglowych ogrzewaniem elektrycznym lub gazowym, stosunkowo wczesne (pierwsze miasto w Polsce - od 2000 r.) wyeliminowanie ze sprzedaży benzyny bezołowiowej i wyprowadzenie tranzytowego ruchu drogowego na obwodnicę - wszystkie te czynniki spowodowały zmniejszenie zanieczyszczeń powietrza o 70% w ciągu ostatnich 12 lat. Poziom czystości powietrza i wody dostarczanej do domów nie odbiega negatywnie od metropolii zachodnioeuropejskich10.

4.3. Środowisko kulturowe

Zarówno rodzimy jak i napływowy biznes obecny w Krakowie jest na ogół świadomy w jak ważnym z kulturowego punktu widzenia mieście przyszło mu funkcjonować. Ma to szczególne znaczenie dla firm funkcjonujących na rynkach międzynarodowych, na których Kraków jest marką, powszechnie rozpoznawalnym w świecie miejscem. Markę tą ukształtowało przede wszystkim historyczne i kulturalne znaczenie miasta. Aczkolwiek zagadnienie finansowania kultury przez biznes nie było bezpośrednim przedmiotem dyskusji, kilka wypowiedzi świadczyło o zrozumieniu obowiązku firmy w mieście historycznym i żywym kulturalnie.

Miasto doceniane jest swoim klimacie zabytkowym: "Moi Niemcy uwielbiają pracować w starych murach", powiedział prezes jednej z dużych firm zagranicznych. Dodał jednak, że to dobrze, ponieważ w Krakowie nie ma wystarczającej ilości powierzchni biurowej o najwyższym standardzie.

Pojawił się także głos od strony "biznesowej", który skierowany był w stronę, nazwijmy ją w skrócie "kulturalną", że "Kraków musi rozwijać się w symbiozie z biznesem, aby nie zostać skansenem kulturalnym i naukowym". Istnieje niebezpieczeństwo rozdzielania się tych dwóch dla siebie ważnych sfer aktywności naszego miasta. Po części odpowiada za nie wciąż żywe "resortowe" widzenia wielu kwestii tak przez władze centralne, jak i - w mniejszym stopniu - lokalne.

Pozostając w zgodzie z tradycją trzeba zauważyć, ze miasto - każde, zwłaszcza metropolitalne, ze swej natury - jest czynnikiem tworzącym siłę ekonomiczną. Siła gospodarcza państwa jest sumą metropolitarnych regionów, co implikuje powrót do znaczenia miast centralnych. Jest oczywiste, że w mieście tak ukształtowanym historycznie jak nasze, gdzie występuje "funkcja długiego trwania", siła tradycji staje się elementem gry ekonomicznej. Niestety dotychczasowe doświadczenia pokazują, że "broni się kultury przed rynkiem a nie kreuje kulturę dla rynku. I dlatego też kurczy się rynek konsumpcji kulturalnej"11 . Zapewne w sposobie myślenia wielu ludzi tkwi nadal teza o nieproduktywnym charakterze kultury. Tymczasem wbrew wbrew ograniczeniom doktrynalnym zachodzą spontaniczne procesy "utowarowienia" przestrzeni zabytkowej, jak np. ma to miejsce w obszarze Rynku Głównego albo poprzez - wspomniany już - świadomy wybór "starych murów" na siedzibę firmy, czemu towarzyszy podniesienie standardu nieruchomości. Podobnie rzecz się ma z rewitalizacją Kazimierza.

Ograniczenia w sposobie widzenia relacji pomiędzy kulturą i ekonomią przynoszą wiele szkód. Nie rozwija się rynek pracy w obszarze kultury, przez co mamy wyspecjalizownych, ale niedopłaconych pracowników. Kultura nie rozwija się w dyscyplinie rachunku ekonomicznego, przez co coraz trudniej utrzymać ją z budżetu. Następuje zerwanie zależności pomiędzy potencjałem kultury a rozwojem ekonomicznym.

Tymczasem kultura i dziedzictwo "pracują" na inne sektory, przede wszystkim na turystykę. Niestety w Polsce, a zatem i w Krakowie, nie występują rozwiązania systemowe (instrumenty ekonomiczne, promocyjne itp.), łączące sektor turystyki i kultury.

4.4. Tradycje i tereny przemysłowe

Wbrew jeszcze nie przebrzmiałym obawom o zakłócenie stosunków społecznych w rezultacie industrializacji, ich współczesne zagrożenie wynika z bezrobocia, którego przyczyną jest zmniejszanie się zatrudnienia w przemysłach tradycyjnych. Równocześnie ograniczona jest zdolność oraz chęć zwolnionych pracowników przemysłowych do podejmowania pracy w usługach.

Wielkie inwestycje przemysłowe - nawet gdybyśmy ich chcieli - są po prostu niemożliwe, gdyż są zbędne. Nowoczesna produkcja nie potrzebuje ani tylu pracowników, ani terenu w takiej skali, jak w latach 50. Nawet kilka fabryk samochodów zlokalizowanych w Krakowie i okolicy nie skompensowałaby ubytku miejsc pracy jaki był i pozostaje nieuchronny w związku z koniecznym wzrostem wydajności pracy w Hucie Sendzimira oraz innych - często mających długą tradycję - zakładach przemysłowych. Także teren na potrzeby innych inwestorów byłby mniejszy niż może i powinna uwolnić Huta na potrzeby innych inwestorów. Nowoczesne zakłady spełniają standardy ekologiczne. Obszary w Krakowie i najbliższej okolicy, nie tylko w Hucie im. T. Sendzimira, którym co do panującego na nich ładu przestrzennego nic już niestety zagrozić nie może i trudno wyobrazić sobie pogorszenie sytuacji w wyniku wybudowania czegokolwiek - są niestety całkiem spore.

Jednocześnie nasila się proces przejmowania produkcji z Europy (także z USA) przez kraje Dalekiego Wschodu. O lokalizację inwestycji produkcyjnych toczy się - i będzie ona coraz ostrzejsza - konkurencja pomiędzy krajami Europy Środkowej. Wytworzenie dobrej oferty w Krakowie będzie sprzyjać lokalizacji inwestycji w Polsce, gdyż na przykładzie niektórych porażek Polski, można zasadnie przypuszczać, że wskazanie Krakowa lub najbliższej okolicy jako możliwej lokalizacji mogłoby przesądzić na korzyść Krakowa i Polski.

W tej sytuacji oferta w postaci terenów przemysłowych i kwalifikowanych pracowników nigdy nie będzie ryzykiem, obawiać się należy raczej jej niewykorzystania oraz konkurencji miast lepiej przygotowanych. Wytworzenie dobrej oferty w Krakowie będzie sprzyjać lokalizacji inwestycji w Polsce, gdyż na przykładzie niektórych porażek Polski, można zasadnie przypuszczać, że wskazanie naszego miasta lub najbliższej okolicy jako możliwej lokalizacji mogłoby przesądzić na korzyść Krakowa i Polski niektóre decyzje lokalizacyjne.

Gdy już nadciągał kapitalizm, sugestie wykorzystania przestrzeni kombinatu hutniczego, dla stworzenia przyjaznej inwestorom strefy były przyjmowane jako plan likwidacji huty, a nie odpowiedź na trywialną prognozę spadku zatrudnienia w hucie.

Dzisiaj faktem jest zarówno mniejsze zatrudnienie, jak i istnienie firm działających wokół Huty także, chociaż w liczbie dalece niewystarczającej. Są to zarówno nowe inwestycje, jak i spółka powstała z przekształcenia wydziału przeznaczonego do likwidacji, który z powodzeniem podjął samodzielną aktywność i znalazł odbiorców dla swej produkcji także poza macierzystym kombinatem.

Wzrasta zrozumienie, że bez względu na to jak przed 50 lat temu na kapitał społeczny Krakowa wpłynęła decyzja o lokalizacji Huty, to dzisiaj czynnikiem degradującym go jest bezrobocie, a lokalizacja nowych przedsięwzięć pozwoli poprawić, a na pewno nie pogorszy sytuacji społecznej.

Szansą na posiadanie terenów przemysłowych gotowych do inwestowania jest zarówno teren Huty Sendzimira oraz jej strefy ochronnej, jak i pomniejsze tereny przemysłowe (lub po przemysłowe) poza ścisłym centrum. Tereny zbędne dla produkcji i leżące poza HTS - obszar tak zwanej strefy "Wschód" - to około 3000 ha. Grunty w strefie ochronnej, są częściowo - co najmniej na 1000 ha, gdzie prowadzono działalność przemysłową - zdewastowane i wymagają rekultywacji. Niezależnie od tego grunty te mają taką strukturę, że trudno o całość liczącą np. 50ha, gdyby było takie zapotrzebowanie. Nie są też do końca uregulowane problemy własnościowe, a także nadal oczekuje na rozwiązanie kwestia dostosowania do realnych potrzeb granic (płotu) terenu zakładu stalowniczego PHS. Do dnia dzisiejszego przekazano z 3000 ha na własność (użytkowanie wieczyste ) jedynie 7 ha.

Obszar przemysłowy huty Sendzimira nie przynosi stosownego efektu ekonomicznego dla Krakowa, chociaż są możliwości. Firma odlewnicza, dawniej oddział HTS, który w procesie restrukturyzacji został przeznaczony do likwidacji, zatrudnia obecnie (jako samodzielna spółka) 500 osób, przychód ze sprzedaży 100 mln.zł posiada odlewnie artystyczne, zakład obróbki skrawaniem. "Da się robić w Hucie interesy i byłyby 4 razy większe gdyby nie utrudnienia" - powiedział Tadeusz Bogacz.

Jedną z inicjatyw lokalnych jest Forum dla Nowej Huty (FdNH), które tworzą współpracujące ze sobą 25 podmiotów tj.: przedsiębiorstw, instytucji publicznych i organizacje pozarządowe, które zgodnie ze standartami Agendy 21 starają się stworzyć strategię zrównoważonego rozwoju dla Nowej Huty. FdNH koncentruje swoją aktywność w 3 obszarach: gospodarczy, społeczny i ochrona środowiska.

Aktualnie trwający proces prywatyzacji HTS-u "zamroził" wszelkie czynności związane z przekształceniem własnościowym gruntów w tym obszarze. Zakłada się że nowy właściciel HTS-u będzie potrzebował jedynie 250 ha gruntów na core bussines, a reszta zostanie przekazana do przedsiębiorstwa publiczno-prywatnego, które zajmie się kompleksowym zagospodarowaniem terenów i profesjonalnym udostępnianiem tych terenów inwestorom.


10. Wypowiedź Jerzego Wertza dla Rzeczpospolitej z 29 lipca 2003 r.

11. Ta i kolejne tezy tego ustępu - na podstawie wystąpienia prof. Jacka Purchli.

 

5. Wnioski

 

5.1. Zasady postępowania

Nie chcemy traktować spraw rozwoju Krakowa, a także innych miast metropolitalnych, w kategoriach gry o sumie zerowej. Wypada raczej podzielić tezę, że o rozwoju kraju decyduje rozwój miast metropolitalnych, zdolnych być silnymi ośrodkami dla regionów, a dla Polski model rozwojowy Niemiec jest bardziej adekwatny niż Czech lub Węgier - krajów o jednej wyraźnie wyrastającej ponad wszystko metropolii.

W świecie - po niepowodzeniach polityki przemysłowej, po której przemysły raczkujące raczkowały jeszcze bardziej, nadzieją była polityka regionalna. Przyniosła użyteczne inwestycje, pewną poprawę jakości życia, ale generalnie skutki są grubo poniżej oczekiwań. Włochy południowe i północne nadal się różnią. Nową nadzieją praktyków i teoretyków wzrostu gospodarczego są bieguny wzrostu - dynamiczne centra przyciągające ludzi i kapitał. Silne bieguny wzrostu mogą wesprzeć rozwój kraju i być atrakcyjnym miejscem awansu w regionie.

Uważamy, że czynniki lokalne - mamy na myśli zarówno władze samorządowe miasta oraz regionu, jak i osoby i instytucje opiniotwórcze, powinny skupić się na tych kwestiach, które są możliwe do załatwienia na miejscu.

Szereg kwestii wskazuje jednak na konieczność włączenia przedstawicieli rządu i zaproponowanie wojewodzie szerszego wykorzystywania uprawnień koordynacyjnych względem organów administracji rządowej działających w terenie.

Warto też pamiętać, że ewentualna zmiana nastawienia władz Krakowa do inwestorów, konkretne działania, ale także gesty mają duże znaczenia promocyjne, gdyż wiele informacji rozchodzi się kanałami nieformalnymi, ale wywiera wpływ na decyzje.

Konflikt pomiędzy dziedzictwem kulturowym a rozwojem ekonomicznym naszego miasta jest pozorny. Niekiedy aż nadto widocznym jest eksploatowanie idei ochrony dziedzictwa w imię różnych partykularnych interesów, przy równoczesnym widocznym lekceważeniu substancji zabytkowej i ładu historycznego na innych odcinkach. Proces "utowarowienia" dziedzictwa historycznego spontanicznie postępuje, co widać zwłaszcza na Rynku Głównym. Podczas gdy wiele placów pozostaje niewykorzystanych, na Rynku lokalizowane są imprezy wedle kryterium "co popadnie".

Wypada wcielić w życie tezę12, że zasadnicza kontrowersja w zarządzaniu miastem - zwłaszcza historycznym - którego kształt zmienia się wolniej, niż cele i funkcje miasta, a więc konflikt pomiędzy istniejącą forma i funkcjami koniecznymi - choćby dla zachowania wartościowych elementów tej pierwszej powinien być zrozumiany i rozwiązywany wedle spójnej idei. Współczesna ochrona zabytków to "zarządzania zmianą", odejście od statycznego myślenia o dziedzictwie. Istota zarządzania zmianą to kompromis z ochroną zasobów, które są nieodtwarzalne.

Miasto Kraków w istocie jest już marką, słusznie kojarzoną z historią, dziedzictwem, atrakcją turystyczną. Jednak dla prawidłowego rozwoju miast i regionu konieczne jest wprowadzenie do obiegu i umocnienie przekonania, że "tutaj tez robi się pieniądze".

Całość działań powinna być podejmowana w oparciu o zaplecze kadrowe wolne od ciężaru spraw bieżących, które koncentruje się na wypracowywaniu strategii i torowaniu drogi rozwiązaniom organizacyjnym, prawnym i innym koniecznym do poprawy sytuacji. Stać na to miasta mniejsze.

Celem generalnym powinno być stworzenie warunków do tego, aby Kraków stał się ważną metropolią Europy Środkowej w wymiarze kulturalnym, naukowym (silny ośrodek, ale także miejsce konferencji i zjazdów naukowych) oraz gospodarczym. Zarówno w wymiarze tradycyjnym (dobre miejsce na inwestycje przemysłowe) i nowej gospodarki (przemysły i usługi w zakresie teleinformatyki), jak i usług biznesowych (marketing, banki a także siedziby zarządów). Oddziaływania Krakowa sięgające poza Małopolskę, ku innym regionom Polski, ku Ukrainie, Słowacji, Czechom oraz Węgrom, przy dobrej komunikacji z Wiedniem i Berlinem jest oczekiwaniem ambitnym, ale realistycznym. Nie powinno być przeszkód i nie ma powodów, aby właśnie Kraków nie stał się siedzibą zarządów firm międzynarodowych o takim zasięgu.

Jednocześnie potrzebne jest na wskroś realistyczne spojrzenie na obecną sytuację, w której nawet najbliższe Krakowowi tereny, jak i sam Kraków są zapleczem dla Warszawy lub Górnego Śląska, a sam Kraków nie jest ani wystarczającym rynkiem zbytu, ani miejscem pracy dla bardziej ambitnych obywateli.

Celowym działaniem byłoby przeprowadzenie profesjonalnej analizy atutów i słabych punktów miasta, na wzór podobnych opracowań wykonywanych dla przedsiębiorstw, po to aby uzyskać spojrzenie "zewnętrzne".

5.2. Poprawa klimatu, instytucji, relacji z biznesem i promocji

Wskazane byłoby odbywanie regularnych spotkań władz lokalnych oraz delegatur urzędów centralnych działających w regionie i w mieście z biznesem, tak aby problemy mogły być szczerze i w porę przedstawiane. Celowa jest systematyzacja, a może nawet nawet instytucjonalizacja kontaktów zapewniająca przejrzysty, uczciwy i jawny sposób podejmowania interwencji i wyjaśniania narastających problemów zarówno z władzami lokalnymi jak i czynnikami rządowymi.

Władze samorządowe powinny odnaleźć sposób na to, aby stać się raczej rzecznikiem przedsiębiorców, którzy zamierzają lokować swe interesy w Krakowie, niż jedną z przeszkód. Po rozwiązaniu problemów sprawnej obsługi w urzędzie w zakresie spraw obywatelskich, masowych, powinna nastąpić koncentracja nad usprawnieniem i uczynieniem maksymalnie przejrzystym procesu inwestycyjnego (plan zagospodarowania, warunki zabudowy, zezwolenia budowlane itd.). Podobnie jak to się czyni - w kraju - z procesem rejestracji firmy, trzeba przeanalizować i na ile to możliwe poprawić proces decyzyjny w zakresie budownictwa, w miarę potrzeby wychodząc z inicjatywą zmian ustaw (w zakresie procedur). Warto zauważyć jaką obecność w mediach uzyskał Poznań inicjując uproszczenie procedury ewidencji małych firm.

Istotne jest wytworzenie przejrzystych ram działania oraz dogodnych warunków inwestowania oraz doprowadzenie do uporządkowania sytuacji formalnej wokół planu zagospodarowania przestrzennego. W tym kontekście celowe byłoby zlecenie przez magistrat analizy procedur, sytuacji organizacyjnej oraz uchwycenie wąskich gardeł tego procesu.

5.3. Tereny inwestycyjne

Tereny Huty im. Sendzimira oraz niektóre inne tereny przemysłowe powinny stać się przedmiotem polityki ukierunkowanej na wytworzenie przestrzeni będącej w dyspozycji lokalnych władz lub agencji w stopniu umożliwiającym ich natychmiastowe proponowanie na inwestycje typu "greenfield".

Jak dotychczas raczej nie udało się rozwiązać problemów organizacyjnych i pozyskać środki na rewaloryzację kilku kilometrów kwadratowych terenu, który jest zbędny dla hutnictwa, natomiast bez kolizji z wartościami historycznymi i ekologicznymi mógłby służyć inwestorom. Doświadczenie pokazuje że wymaga to sporych nakładów. Jednak bez nich nowe inwestycje będą powstawały na terenach nieskażonych, a zdegradowany teren długo takim pozostanie.

Problem ustalenia na nowo granic zakładu hutniczego i związanych z nim bezpośrednio usług, rewaloryzacji pozostałych terenów oraz stworzenia na ich gruncie oferty dla inwestorów i jej promocja powinny stać się jednym z celów strategicznych miasta.

Konieczny jest określony plan działań - Strategia Zrównoważonego Rozwoju Nowej Huty opracowana przez władze miasta Krakowa, Regionu, organizacje pozarządowe ( w tym Forum Dla Nowej Huty) wraz z wyłonionym właścicielem HTS (PHS) i kalendarz, określający co i kiedy zostanie zrobione, który byłby podstawą do starań o środki i podstawą polityki miasta w sprawie niektórych lokalizacji.

Potrzebne są też działania mające na celu komasację gruntów i ich rekultywację oraz postęp w pracach nad Miejscowymi Planami Przestrzennymi, które umożliwią rezerwacje gruntów dla niezbędnej infrastruktury (np. połączenie z autostradą A4 w Węźle Bieżanowskim).

5.4. Komunikacja, infrastruktura, zagospodarowanie

W zakresie rozwiązań komunikacyjnych, zważywszy bliskie już uzyskanie dobrych połączeń drogowych i nienajgorszą sytuację połączeń lotniczych z głównymi stolcami UE, podatkowymi postulatami są:

  • Poprawa krajowych połączeń lotniczych z północnymi regionami kraju.
  • Modernizacja dróg do Zakopanego, Krynicy i południowej granicy - zbieżny z interesami pozostałych regionów polski południowej jest postulat poprawy połączeń drogowych z Czechami i Słowacją.
  • Przyspieszenie modernizacji linii kolejowych do Warszawy (odcinek do Psar) i do Katowic.
  • Poparcie dla szybkiego dokończenia budowy brakujących odcinków autostrady A4 - w pierwszym rzędzie do granicy z Niemcami i do Tarnowa, a potem do Ukrainy. oraz budowy połączenia północ - południe, w tym zwłaszcza połączeń istniejącej drogi nr S1 i 1 z autostradą A2 i z Trójmiastem (Odcinek Piotrków - Stryków k. Łodzi na A1 i A2 oraz północny odcinek A1 od tego węzła do Trójmiasta).
  • Rozwiązanie problemu dostępu tanich połączeń lotniczych do lotniska w Balicach.

Uważamy, że uwaga władz miasta powinna skupić się na zapewnieniu dobrych warunków komunikacyjnych z krajami położonymi na południe od Polski, co pozwoli umocnić atut Krakowa jako miasta położonego centralnie w pewnym kulturowo i gospodarczo określonym obszarze Europy. Koniecznym jest też wsparcie Górnego Śląska w zakresie przyspieszenia budowy dobrego połączenia drogowego od autostrady A4 do sytemu autostrad Czeskich i Austriackich oraz doprowadzenia do finalizacji budowy A4 lub A18 do granicy z Niemcami. Dla dobrego skomunikowania południa Polski z Poznaniem, Gdańskiem i Szczecinem postulować należy przyspieszenie połączenia istniejącego fragmentu autostrady A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego z węzłem drogowym w Strykowie koło Łodzi na autostradzie A2.

Podstawowym brakiem w wewnętrznej - szeroko rozumianej - infrastrukturze miasta jest brak centrum kongresowego, zapewniającego niezbędną logistykę dla dużych imprez naukowych, kulturalnych, czy politycznych oraz centrum wystawienniczego i targowego. W tej sprawie pożądane byłoby podjęcie jak najszerszej współpracy gminy, biznesu oraz instytucji kulturalnych i naukowych.

5.5. Podsumowanie wniosków

Na podstawie powyższego sformułowane zostały cztery podstawowe wnioski dotyczące możliwej poprawy pozycji ekonomicznej Krakowa w przyszłości.

  1. Poprawa procedur w zakresie planowania, architektury i budownictwa. Procedury te są znacznie bardziej kłopotliwe, niż wpis do ewidencji i inne czynności podejmowane w chwili formalnej rejestracji przedsiębiorstwa. Tymczasem najczęściej to one decydują o czesi jaki upływa od decyzji o podjęcia inicjatywy do rozpoczęcia działalności, zatrudnienia ludzi i uczestnictwa w wymianie gospodarczej. Postulujemy dokonanie przeglądu prawa, organizacji i praktyki działania, a następnie opracowanie procedur - przejrzystych, jawnych i w których wiadomo kto, co i w jakim czasie powinien postanowić lub zaopiniować. Pełny dostęp do informacji o stanie sprawy dla stron powinien być gwarantowany. Równolegle konieczne jest ustalenie i skodyfikowanie klarownych reguł postępowania w poszczególnych dzielnicach (rejonach) miasta, wynikających ze specyficznych warunków ochrony substancji zabytkowej lub przestrzeni publicznej o walorach historycznych lub kulturowych.
  2. Poprawa infrastruktury (ust. 5.4.) leży w dużej mierze poza bezpośrednimi możliwościami władz miasta i województwa. Jednak większość problemów które trzeba rozwiązać jest związane z interesami więcej niż jednego regionu, możliwe są koalicje, na pewno wskazana wyraźna polityka i organizowanie poparcia, w tym skuteczne działania własne. Kwestia centrum kongresowego może i powinna być rozwiązana przez miasto.
  3. Poprawa dostępności terenów przemysłowych dla inwestorów poprzez zagospodarowanie terenów zwalnianych przez HTS (ust. 5.3.) i innych terenów po przemysłowych, przy współdziałaniu wielu partnerów, w tym istniejących struktur społecznych, władz dzielnicy i nowego właściciela PHS (HTS).
  4. Przyjęciu ambitnych celów rozwojowych powinno towarzyszyć zorganizowanie zespołu strategicznego, który:
    1. pracowałby nad strategią miasta, proponował główne kierunki rozwoju, ale przede wszystkim pracował nad przygotowaniem warunków inwestowania,
    2. w sposób wolny od bieżących problemów proponował i monitorował potrzebne zmiany w prawie lokalnym, w organizacji pracy urzędów i relacji z biznesem,
    3. współdziałał w promocji miasta.

Niezależnie od powyższego celowym jest nawiązanie przejrzystych kontaktów z biznesem sprzyjających tworzeniu lepszego klimatu i wizerunku miasta, szczere wyjaśnianie trudności. Proponujemy, aby podjąć regularne spotkania z przedstawicielami różnych gałęzi biznesu, w tym z opiniotwórczymi szefami dużych firm o znaczeniu międzynarodowym, którzy tworzą opinię o mieście wśród inwestorów.


12. Wykład prof. Jacka. Purchli na sesji.